Choć niestety konflikt między Polską i Ukrainą rośnie i pogarsza nastroje, to gość Magazynu o Biznesie, Jacek Piechota, studzi emocje i ma apel do polityków: „aby przede wszystkim nie przeszkadzali”. W jego ocenie, podczas Ukraine Recovery Conference w Gdańsku nie było czuć atmosfery politycznego sporu. „Biznes robi swoje” – mówi i dodaje, że polskie firmy nadal przygotowują się do udziału w odbudowie Ukrainy, a w czasie wojny zainwestowały tam blisko 300 mln dol.. Jednocześnie prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej ostrzega, że jeśli obecny klimat będzie się utrzymywał, może zacząć wpływać na decyzje inwestorów i partnerów biznesowych. „To może ostatecznie rzutować na nasze szanse w procesie odbudowy Ukrainy” – zaznacza.

Reklama
Reklama

Głównym tematem była nakręcająca się dziś spirala konfliktu między polskimi i ukraińskimi politykami, która niestety rzutuje już na nastroje między Polakami i Ukraińcami.

Czytaj więcej:

PRO Urbaniak: dzisiejsza Wspólna Polityka Rolna nie wytrzyma akcesji Ukrainy

Pro

Czy decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nazwaniu jednostki wojskowej mianem "bohaterów UPA" może być sygnałem zmiany podejścia Ukrainy do jak najszybszej akcesji do UE? Jacek Piechota zauważa, że poparcie tej jak najszybszej akcji nie jest oczywiste w Europie, bo już Węgry wystąpiły do Komisji Europejskiej z protestem przeciwko określaniu jakiejś szybkiej ścieżki dla Ukrainy. Jednak w jego ocenie, część eskalacji napięć jest po stronie Polski. – Tutaj potrzeba pracy, uświadamiania, wspólnej pracy historyków i upowszechniania efektów tych prac. To jest skomplikowany proces. A jeśli stawiamy ultimatum, jak z tym nieszczęsnym orderem postawił prezydent Nawrocki ultimatum prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, to w takich warunkach nie tylko prezydent Wołodymyr Zełenski, ale żadna z szanujących się głów żadnego z państw nie ustąpiłaby. Bo w tym momencie pokazywałaby swoją uległość i traciła notowania u siebie. Więc na pewno nie poprzez ultymatywne, bezwarunkowe żądania, a pracę, która wymaga dużego zaangażowania obu stron – mówi Piechota.

Czytaj więcej:

PRO Czerniak: Ukraińcy mówią, że mogą się zrzec dopłat bezpośrednich

Pro

Jednak rozbudzanie w Ukrainie nadziei na szybką akcesję może być ryzykowne politycznie dla ukraińskich polityków i być może właśnie zaczęli zdawać sobie z tego sprawę: – Ja od początku swoich intensywnych relacji z Ukrainą jeszcze jako minister gospodarki, będąc w Kijowie, a później już jako prezes Izby po pomarańczowej rewolucji przestrzegałem ukraińskich polityków w rozbudzaniu takich nadziei na szybkie wejście do Unii Europejskiej. To Polska o zupełnie innym stanie gospodarki, zupełnie innej strukturze, o znacznie większym udziale w PKB małych i średnich przedsiębiorstw – ten proces prowadziła przez kilkanaście lat – mówi Piechota. – Rozbudzanie nadziei w Ukrainie, że szybko wejdziemy do UE i będzie to już kraj mlekiem i miodem płynący, no nic bardziej błędnego, bo rzeczywiście następuje normalny efekt zniechęcenia. Tylko pamiętajmy o tym, że Ukraina dzisiaj jest w wyjątkowej sytuacji, zupełnie nieporównywalnej z naszą. Po pierwsze, dzisiaj już nie ma alternatywy we Wspólnocie Niepodległych Państw.

Czytaj więcej:

PRO Szara strefa to nawet 30 proc. polskiej gospodarki

Pro

To antynastawienie do Rosji jest nieporównywalne z naszym. A z drugiej strony Ukraina dzisiaj jest na tej kroplówce świata zachodniego. Komisja Europejska wyraźnie warunkuje udzielanie pomocy Ukrainie postępem w reformowaniu państwa. Nie jest tak, że pieniądze są szerokim strumieniem kierowane do Ukrainy. Każda kolejna transza, każdy kolejny element pomocy Ukrainie jest obwarowany dokonywaniem w Ukrainie reform. One dzisiaj są monitorowane przez Bank Światowy, przez Komisję Europejską, przez wiele zachodnich instytucji. Więc i tutaj Ukraina jest w sytuacji przymusowej, nie ma alternatywy, a z drugiej strony by iść w tym kierunku, trzeba dokonywać reform. Oczywiście jeśli nie znajdziemy rozwiązania na te nasze konflikty wynikające ze stosunku do historii, jeżeli nie znajdziemy rozwiązania studzącego emocje po obu stronach, można się wszystkiego spodziewać – podsumowuje Jacek Piechota, prezes PUIG.

Jacek Piechota wysoko ocenia jednak efekty powstania zespołu Team for Ukraine, czyli współpracy polskich instytucji wspierających przedsiębiorców, w tym PFR, KUKE, PAIH, ARP i BGK, nie ukrywa uznania dla efektów ich pracy. „To naprawdę bardzo dobre rozwiązanie” – podkreśla, wskazując, że przedsiębiorcy otrzymali narzędzia, jakich wcześniej nie mieli.