W ostatnim czasie na stronie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego ukazał się projekt nowelizacji Kodeksu spółek handlowych. Jedno z jego założeń dotyczy problemu wyjścia wspólnika spółki z o.o. i akcjonariusza niepublicznej spółki akcyjnej ze spółki na jego żądanie. Odpowiadając na istniejące potrzeby oraz wzorując się na modelu przyjętym już wcześniej w prostej spółce akcyjnej, projekt przyznaje prawo żądania ustąpienia ze spółki także wspólnikom spółki z o.o. i akcjonariusza niepublicznej spółki akcyjnej. Sam kierunek proponowanych zmiany zasługuje bez wątpienia na aprobatę. Należałoby zadać sobie jednak pytanie czy w proponowanym kształcie jest to rozważnie wystarczające i optymalne.
Obecnie przyjęte rozwiązania
Obecnie ani wspólnik spółki z o.o., ani akcjonariuszowi niepublicznej S.A., nie posiada prawa do wyjścia ze spółki, nawet w przypadku, gdy jego prawa są naruszane w sposób permanentny. Wspólnik (akcjonariusz) może jedynie próbować sprzedać udział (akcje), próbować doprowadzić do ich umorzenia, bądź też może próbować oprzeć się na rozwiązaniach umownych (statutowych), względnie zobowiązaniach czysto cywilnoprawnych wynikających z porozumienia wspólników. Rozwiązania te zazwyczaj okazują się jednak nieskuteczne w przypadku wystąpienia konfliktu pomiędzy wspólnika (akcjonariuszami). Zakładają one bowiem bądź to istnienie możliwości zbycia praw udziałowych (akcje), bądź też chęć współdziałania pozostałych wspólników (akcjonariuszy). W przypadku wystąpienia konfliktu współpraca będzie zazwyczaj niemożliwa. Podobnie zazwyczaj niemożliwe będzie w takiej sytuacji zbycie przez wspólnika (akcjonariusza) mniejszościowego udziałów (akcji) na satysfakcjonujących go warunkach. W rezultacie wspólnik (akcjonariusz) jest zmuszony do uczestnictwa w spółce, pomimo braku faktycznego wpływu na jej sprawy i pomimo stałego naruszania przez pozostałych wspólników (akcjonariuszy) przysługujących mu praw w spółce.
W nieco lepszej sytuacji znajduje się wspólnik spółki z o.o. Może on bowiem dodatkowo wystąpić z powództwem o rozważnie spółki. Jednak jest to środek skrajny. Uwzględnienie powództwa prowadzi bowiem nie tylko do likwidacji samej spółki, ale może również niekorzystnie wpływać na wysokość kwoty jaką wspólnik, który zainicjował postępowanie finalnie otrzyma po zakończeniu likwidacji. Wartość udziałów w spółce funkcjonującej będzie bowiem co do zasady wyższa niż wartość jaka pozostanie po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego.
Na czym miałoby polegać ustąpienie – zasadnicze założenia
Projektowana instytucja ustąpienia stanowić ma instrument znajdujący zastosowanie, gdy dalsze trwanie w spółce wiązałoby się dla wspólnika (akcjonariusza) z kwalifikowanym pokrzywdzeniem. Zgodnie z projektowanymi założeniami ustąpienie byłoby zasadne jeżeli zachodziłaby ważna przyczyna uzasadniona stosunkami między akcjonariuszami lub między spółką a akcjonariuszem ustępującym, skutkująca rażącym pokrzywdzeniem akcjonariusza ustępującego. Taką przyczynę mogłaby stanowić stałe pozbawianie wspólnika (akcjonariusza) udziału w zysku spółki, w związku z bezpodstawnym brakiem wypłaty dywidendy.
Założenie projektu wydaje się zatem słuszne, skoro bowiem w spółce zamkniętej możliwość zbycia udziałów (akcji) ma charakter iluzoryczny, to należałoby zagwarantować pokrzywdzonym wspólnikom (akcjonariuszom) prawo wyjścia ze spółki także w sytuacji, braku współpracy ze strony większości kapitałowej. Ustąpienie ma więc prowadzić do przymusowego wykupu udziałów (akcji) pokrzywdzonych wspólników (akcjonariuszy) przez pozostałych wspólników (akcjonariuszy) po cenie odpowiadającej wartości godziwej, ustalonej przez sąd na dzień doręczenia pozwu. Co istotne przy ustalaniu ceny sąd mógłby wziąć pod uwagę także wartość godziwą, jaką prawa udziałowe miałyby, gdyby wcześniej nie doszło do rażącego pokrzywdzenia ustępującego wspólnika (akcjonariusza). Rozwiązanie takie uznać należy za szczególnie wartościowe, gdyż w spółkach zamkniętych konflikt pomiędzy wspólnikami często skutkuje także obniżeniem wartość udziałów (akcji) pokrzywdzonego wspólnika (akcjonariusza).
Ustąpienie - rozwiązanie pożądane i korzystne ale niewystarczające i nieoptymalne
Możliwość ustąpienia wspólnika spółki z o.o. i akcjonariusza niepublicznej spółki akcyjnej jest jak najbardziej rozwiązaniem dla nich korzystnym i pożądanym. Będzie to bez wątpienia instrument mogący częściowo prowadzić do osiągnięcia zadowalającego rezultatu. Należy wyrazić jednak wątpliwości czy będzie tak zawsze. Można bowiem wyobrazić sobie sytuacje, gdy pokrzywdzony wspólnik (akcjonariusz) wyraża chęć pozostania w spółce, po usunięciu z niej wspólnika (akcjonariusza) większościowego, który nadużywał przysługujących mu praw. Co uwzględniając założenia projektu nie będzie jednak możliwe. Projektowanych rozwiązań nie można zatem uznać za rozwiązania optymalne. Projekt w dalszym ciągu opiera się bowiem na założeniu, że spółkę powinien opuścić pokrzywdzony, a nie sprawca pokrzywdzenia. Z tego względu z aksjologicznego punktu widzenia tego typu rozwiązanie pozostawia wiele do życzenia. To właśnie dlatego projektowane ustąpienie, choć potrzebne, nie rozwiązuje problemu w sposób optymalny. Przede wszystkim nie zniechęca wspólników (akcjonariuszy) większościowych od nadużywania posiadanej pozycji w spółce. Wspomnieć należy że w ramach skargi unfair prejudice sąd angielski może udzielić ochrony pokrzywdzonemu akcjonariuszowi w sposób jaki uzna za stosowny w związku ze stwierdzonymi naruszeniami, co w szczególności może polegać na uregulowaniu sposobu prowadzenia spraw spółki w przyszłości, nakazaniu spółce zaprzestania danego działania, dokonania określonej czynności, zakazania dokonywania zamiany postanowień umowy spółki bez zgody sądu, czy też nakazania nabycia akcji któregokolwiek ze wspólników przez spółkę lub innego wspólnika.
Potrzeba dalej idących środków
Dlatego projekt Komisji należałoby potraktować jako ważny etap rozwoju system ochrony praw wspólników spółek kapitałowych, ale nie jako rozwiązanie optymalne i ostateczne. Prawo ustąpienia dla wspólnika spółki z o.o. i akcjonariusza niepublicznej S.A. jest bez wątpienia potrzebne, gdyż zwiększa ochronę wspólników (akcjonariuszy). Jeżeli jednak ustawodawca chciałby jeszcze bardziej minimalizować problem nadużywania praw korporacyjnych, a tym samym zwiększyć stopnień ochrony mniejszości kapitałowej, to powinien rozważyć przyjęcie dalej idących instrumentów. Wzór może tu stanowić skarga unfair prejudice i uprawnienia sądów angielskich. Bez wprowadzenia dalej idących rozwiania system ochrony wspólników (akcjonariuszy) pozostanie w dalszym ciągu niekompletny. Dlatego zasadnym wydaje się przyznanie wspólnikom (akcjonariuszom) nie tylko prawa żądania orzeczenia ich ustąpienia, ale także żądania usunięcia ze spółki wspólnika większościowego – sprawcy pokrzywdzenia.
autor: Kamil Jurkowski, Radca prawny w Krzysztof Rożko i Wspólnicy Kancelaria Prawna