Rynek ubezpieczeń komunikacyjnych od wielu lat zmaga się z problemem nadużyć i wyłudzeń odszkodowań. Choć zjawisko to nie jest nowe, w ostatnich latach obserwuje się pojawianie coraz bardziej zorganizowanych i wyspecjalizowanych schematów działania, które znacząco utrudniają ubezpieczycielom wykrywanie nieprawidłowości.
W krajach, takich jak Włochy, Francja czy Hiszpania, proceder aranżowania kolizji drogowych był przez wiele lat poważnym problemem dla ubezpieczycieli. W reakcji na rosnącą liczbę takich zdarzeń wprowadzono szereg zmian legislacyjnych oraz mechanizmów kontrolnych, które miały ograniczyć skalę nadużyć. Rosnąca skala nadużyć doprowadziła również do tego, że wysokość składek na ubezpieczenie OC i autocasco w krajach europejskich wzrosła o kilkadziesiąt procent w skali kilku lat. Wobec niezwykle wysokich kosztów ubezpieczenia pojazdów w krajach europejskich stosunkowo niskie stawki składek na ubezpieczenie OC obowiązujące w Polsce spowodowały, że kuszącym dla przestępców stało się zawieranie fikcyjnych umów kupna-sprzedaży aut na terytorium Polski, a następnie wyłudzanie wysokich odszkodowań od polskich ubezpieczycieli.
Zgodnie z danymi publikowanymi przez Polską Izbę Ubezpieczeń w 2024 r. oszustwa w ramach szkód z ubezpieczeń OC i autocasco to łącznie niemal 65 proc. liczby i ponad 65 proc. wartości wszystkich przestępstw w ubezpieczeniach majątkowych. Jednym z przykładów tego rodzaju praktyk jest tzw. proceder włoski, który w różnych formach funkcjonuje w kilku krajach europejskich i stopniowo zaczyna być identyfikowany jako znaczący problem również w Polsce.
Powstaje zatem pytanie, czy rozwój nowych form wyłudzeń odszkodowań z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych może w przyszłości wpłynąć na wysokość składek płaconych przez kierowców. Choć bezpośrednia zależność pomiędzy skalą nadużyć a wysokością składek nie zawsze jest łatwa do wykazania, doświadczenia innych rynków wskazują, że długofalowo zjawiska takie mogą oddziaływać na cały system ubezpieczeń komunikacyjnych.
Istota tzw. procederu włoskiego
Określenie „proceder włoski” jest używane w odniesieniu do zorganizowanego mechanizmu wyłudzania odszkodowań z polis OC komunikacyjnego poprzez rejestrację na terytorium Polski pojazdów w rzeczywistości użytkowanych na terytorium Włoch, a także innych krajów UE, oraz na zawieraniu w Polsce umów obowiązkowego ubezpieczenia OC dotyczących tych pojazdów.
Dla właścicieli pojazdów użytkowanych we Włoszech lub innych krajach UE koszt związany z zawarciem umów ubezpieczenia OC w Polsce jest znacząco niższy, niż miałoby to miejsce w innych krajach; dla ubezpieczycieli zaś takie polisy oznaczają znacząco wyższe ryzyko generowane ruchem pojazdów we Włoszech ze względu na koszt likwidacji szkód powstałych na terenie Włoch.
Użytkownicy pojazdów zarejestrowanych w Polsce, a użytkowanych we Włoszech, uzyskują dodatkowe korzyści, jakimi są możliwość uniknięcia obowiązku uiszczania we Włoszech podatku od posiadania pojazdu oraz możliwość uniknięcia płacenia mandatów we Włoszech.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
W klasycznym modelu procederu włoskiego schemat działania grup trudniących się tym rodzajem nadużyć polega na zawieraniu fikcyjnych umów kupna-sprzedaży pojazdów pomiędzy włoskimi właścicielami pojazdów a obywatelami RP. Obywatele Polski figurujący w umowach kupna często są nieświadomi faktu wykorzystania ich danych osobowych przy zawieraniu takich umów. Pojazdy najczęściej w ogóle nie opuszczają terytorium Włoch, zaś faktyczne władztwo nad pojazdem pozostaje w rękach dotychczasowych właścicieli. Po zawarciu umowy sprzedaży dochodzi jedynie do przekazania do Polski dokumentów pojazdu, rejestracji auta w Polsce i uzyskania stosownego zaświadczenia w polskiej stacji kontroli pojazdów o zadowalającym stanie technicznym pojazdu umożliwiającym poruszanie się po drogach publicznych. Następnie, po dokonaniu wszelkich formalności na terenie Polski, stosowne dokumenty w postaci dowodu rejestracyjnego, dokumentu polisy OC i często autocasco trafiają do włoskich posiadaczy pojazdów.
Dwa schematy działania
Zasadniczo ubezpieczyciele odnotowują dwa schematy działania grup przestępczych trudniących się procederem włoskim.
W pierwszym schemacie pojazd jest użytkowany we Włoszech, składki na ubezpieczenie są rokrocznie opłacane w Polsce, co roku uzyskiwany jest również fikcyjny przegląd auta w autoryzowanej stacji kontroli pojazdów, zaś do zgłoszenia szkód dochodzi jedynie w przypadku wystąpienia kolizji drogowej. Wówczas głównym celem przyświecającym posiadaczom pojazdów jest zaoszczędzenie w perspektywie kilku lat kilku tysięcy euro z tytułu składki OC oraz podatku od posiadania samochodu.
W drugim wariancie proceder włoski polega na celowym doprowadzaniu do kolizji drogowych na terytorium Włoch, często przy udziale kilku pojazdów oraz osób współpracujących ze sobą w ramach zorganizowanej grupy. Następnie do polskich ubezpieczycieli zgłaszane są wysokie roszczenia obejmujące zarówno szkody majątkowe, jak i osobowe związane z rzekomymi zdarzeniami drogowymi. Do ubezpieczycieli trafiają oświadczenia o wypadku, relacje świadków, dokumentacja fotograficzna, ale najczęściej trudno odnaleźć, a następnie zweryfikować sprawcę zdarzenia. Ubezpieczyciele napotykają liczne problemy związane z likwidacją takich szkód – począwszy od trudności w pozyskaniu informacji o rzekomym zdarzeniu od policji włoskiej, poprzez weryfikację autentyczności oświadczeń złożonych przez świadków zdarzeń, aż po wycenę rozmiaru powstałych szkód.
Trudno wykryć nadużycia
Z punktu widzenia ubezpieczycieli problem związany z procederem włoskim nie polega tylko na samej wartości wypłacanych świadczeń, lecz także na trudności w wykrywaniu przypadków nadużyć. W wielu sytuacjach ustalenie, czy dane zdarzenie zostało zaaranżowane, wymaga szczegółowej analizy okoliczności kolizji oraz współpracy z organami ścigania.
Wyłudzenia odszkodowań stanowią jeden z czynników wpływających na poziom kosztów ponoszonych przez zakłady ubezpieczeń. Oprócz bezpośrednich kosztów wypłat świadczeń koszty po stronie ubezpieczycieli obejmują także podwyższone koszty związane z prowadzeniem postępowań likwidacyjnych, sporów sądowych oraz działań prewencyjnych na terytorium innych krajów, w tym właśnie Włoch.
Z perspektywy ekonomiki działalności ubezpieczeniowej istotne znaczenie ma fakt, że obowiązkowe ubezpieczenie OC komunikacyjne funkcjonuje na podstawie mechanizmu wspólnoty ryzyka. Oznacza to, że koszty ponoszone przez ubezpieczyciela w związku z wypłatą odszkodowań są ostatecznie rozkładane na wszystkich ubezpieczonych w postaci składek.
W sytuacji zatem, gdy skala wyłudzeń rośnie, może to prowadzić do zwiększenia ogólnych kosztów systemu ubezpieczeniowego. W dłuższej perspektywie może to wpływać na kalkulację składek ubezpieczeniowych, choć oczywiście nie będzie to jedyny czynnik determinujący ich wysokość.
Jak się bronią ubezpieczyciele
W odpowiedzi na rosnące ryzyko nadużyć ubezpieczyciele oraz instytucje rynku ubezpieczeniowego podejmują różnego rodzaju inicjatywy i działania mające na celu ograniczenie skali wyłudzeń. Ubezpieczyciele inwestują ogromne środki w rozwój systemów analitycznych umożliwiających identyfikację podejrzanych zdarzeń, podejmują inicjatywy w zakresie współpracy pomiędzy zakładami ubezpieczeń w zakresie wymiany informacji oraz współpracy z organami ścigania, usiłują również podnosić świadomość społeczną poprzez działania edukacyjne skierowane do uczestników rynku.
Choć obecnie trudno jednoznacznie ocenić, czy zjawiska takie jak tzw. proceder włoski będą miały istotny wpływ na wysokość składek na polskim rynku, doświadczenia innych krajów wskazują, że zorganizowane wyłudzenia mogą w dłuższej perspektywie oddziaływać na funkcjonowanie całego systemu ubezpieczeń komunikacyjnych. Kluczowe znaczenie będzie miała skala tych zjawisk oraz skuteczność działań podejmowanych przez ubezpieczycieli i instytucje publiczne (w tym organy ścigania) w celu ich ograniczenia.
Z punktu widzenia stabilności rynku istotne jest, aby mechanizmy przeciwdziałania nadużyciom rozwijały się równolegle z rosnącą złożonością schematów wyłudzeń. Tylko wówczas możliwe będzie ograniczenie negatywnego wpływu tego rodzaju praktyk zarówno na zakłady ubezpieczeń, jak i na kierowców ponoszących koszty funkcjonowania systemu w postaci składek ubezpieczeniowych.
autorka: Maria Beroud-Mazur, adwokat, Associate Partner w Kancelarii Wierzbicki & Collective