Małżeństwo może ustać poprzez śmierć lub uznanie za zmarłego któregoś z małżonków, unieważnienie oraz poprzez rozwód, który orzekany jest przez sąd na wniosek jednego bądź obojga małżonków. Przesłanką żądania rozwodu jest zupełny i trwały rozpad pożycia małżonków, czyli całkowite zerwanie istniejącej między nimi więzi fizycznej, psychicznej i gospodarczej. Sąd, wydając wyrok o zakończeniu małżeństwa, może orzec rozwód za porozumieniem stron bez orzekania o winie. Istnieje również możliwość uzyskania wyroku rozwodowego z orzeczeniem o winie w rozpadzie małżeństwa. W zeszłym roku orzeczono w Polsce około 61 tysięcy rozwodów, z czego około 20 proc. spraw objętych było orzeczeniem o winie. Dla porównania, w roku 2025 zawarto około 133 tysięcy małżeństw. Statystycznie blisko co druga para nowożeńców w przyszłości spotka się w sądzie, aby zawarte małżeństwo zakończyć.
Orzeczenie o winie
Jak wskazano, blisko 20 proc. spraw rozwodowych kończy się orzeczeniem o winie rozpadu małżeństwa któregoś z małżonków bądź też obojga. Posiadanie wyroku rozwodowego z orzeczeniem o winie daje przede wszystkim satysfakcję moralną. Należy jednak mieć na uwadze, iż przy orzeczeniu o winie małżonek niewinny posiada uprawnienie do dochodzenia od drugiego małżonka alimentów. Musi jednak wykazać, iż rozwód spowodował u niego istotne pogorszenie sytuacji materialnej, przy czym nie musi on znajdować się w niedostatku. W skrajnych przypadkach alimenty mogą zostać zasądzone dożywotnio, a uprawnienie do nich wygasa z chwilą zawarcia kolejnego związku małżeńskiego. Dlatego dowodzenie podczas sprawy rozwodowej winy rozpadu małżeństwa po drugiej stronie może przynieść nie tylko moralną satysfakcję z wygranej, lecz również poprawę sytuacji finansowej.
Jak dowodzić?
Blisko połowa rozwodów jest z powodu niezgodności charakterów małżonków. Takie sprawy rozwodowe najczęściej kończą się bez orzekania o winie. Kolejną przyczyną rozwodu, bowiem około 20 proc., jest niedochowanie wierności małżeńskiej. Tutaj uzyskanie sądowego stwierdzenia winy rozpadu małżeństwa jest kwestią honorową i nadrzędną. Jednakże, aby wykazać zdradę współmałżonka, a co za tym idzie – jego winę w rozpadzie małżeństwa, należy przedstawić konkretne dowody. Najczęstszym dowodem zdrady są zdjęcia i nagrania, które dokumentują bliskie relacje współmałżonka z inną osobą. Można również powoływać się na korespondencję, jaką małżonek wymieniał z kochankiem, czy też na zeznania świadków, którzy widzieli jednego z małżonków dopuszczającego się zdrady.
Pokusa w przypadku braku dowodów
Jednakże zdarzają się sytuacje, w których jeden małżonek jest przekonany, iż ten drugi dopuścił się niewierności małżeńskiej, mimo iż nie ma ku temu żadnych dowodów lub też za wszelką cenę chce uzyskać winę drugiego małżonka w rozpadzie małżeństwa. W takiej sytuacji pojawia się pokusa o wykorzystanie sztucznej inteligencji do celów dowodowych, a dokładniej mówiąc, deepfake’u, który uchodzi za najtrudniejszy do wykrycia. Pozwala on na stworzenie w kilka minut realistycznych oraz niemal niemożliwych do zweryfikowania nagrań wideo, na których nagrana osoba zachowuje się oraz mówi to, co chciał twórca nagrania. Tworzenie sfałszowanego nagrania możliwe jest m.in. poprzez serwis subskrypcyjny oraz polega na przesłaniu pliku zawierającego bazowe nagranie oraz zdjęcia osoby, którą chce się wstawić w film. Podobnie jest z głosem, należy przesłać próbkę głosu danej osoby oraz wpisać tekst, który dana osoba ma wygłosić. Nagrania generują się automatycznie, a użytkownikowi pozostaje jedynie pobrać powstały plik. Efekt – możliwość wygenerowania niemal autentycznego nagrania, na którym współmałżonek dopuszcza się zdrady czy też zapowiada porzucenie rodziny na rzecz kochanka, co finalnie ma wykazać winę współmałżonka w rozpadzie małżeństwa.
Jak się bronić przed?
Jedyną skuteczną obroną oskarżonego o zdradę w takiej sytuacji jest zgłoszenie wniosku dowodowego z opinii biegłego sądowego z zakresu informatyki śledczej, cyfrowej analizy obrazu i wideo lub fonoskopii. Biegli z tych specjalności sprawdzają pliki pod każdym kątem. Pliki graficzne zawierają ukryte dane o urządzeniu, oprogramowaniu oraz czasie ich powstania. Plik zawierający zdjęcie wykonane smartfonem będzie posiadał całkiem inne metadane niż ten sam plik przerobiony w programie do edycji dwa lata po wykonaniu zdjęcia. Biegły ponadto zwraca szczególną uwagę na naturalne ruchy fizjologiczne bohatera nagrania, których sztuczna inteligencja nie umie idealnie odtworzyć. Skupia się na takich kwestiach, jak nieregularne mruganie powiekami bohaterów nagrania oraz ewentualne niespójności wygenerowanego dźwięku z ruchem żuchwy. Biegły zwraca również uwagę na wszelkiego rodzaju mikroruchy gałek ocznych, jakie wykonuje osoba na nagraniu. Uwagę biegłych przyciągają również wszelkiego rodzaju zniekształcenia na krawędziach twarzy. Zwykły człowiek nie jest w stanie zweryfikować prawdziwości pliku, z kolei biegły sądowy z łatwością wykryje, który plik jest prawdziwy, a który zmodyfikowany lub stworzony przez sztuczną inteligencję.
Konsekwencje deepfake’ów
Najważniejszą konsekwencją związaną z nagraniami deepfake jest prawdopodobnie to, iż sędziowie rozpoznający sprawę będą podchodzić do każdego dowodu ze zdjęć lub nagrań z dystansem oraz będą kwestionować ich prawdziwość. Ponadto konieczność powołania biegłego sądowego do oceny nagrania lub zdjęcia wpływa nie tylko na przedłużenie postępowania, ale również generuje znaczne koszty procesu, które finalnie pokryje strona, która zgłosiła jako dowód zmodyfikowane lub sfałszowane nagranie czy też zdjęcie. Ponadto najpoważniejszą konsekwencją jest odpowiedzialność karna osoby, która składa do akt zmanipulowany czy też sfałszowany dowód. Bowiem wykrycie fałszerstwa dowodu na etapie postępowania sądowego równoznaczne jest z zawiadomieniem o powyższym prokuratury przez sąd prowadzący sprawę. Z kolei postępowanie karne toczyć się będzie równolegle do sprawy cywilnej.
AI i manipulacje
Opisana powyżej manipulacja materiałem dowodowym przy pomocy deepfake’u ma bardzo negatywny wpływ na postępowanie sądowe. Dotychczas zgłoszony przez strony w toku postępowania sądowego dowód ze zdjęcia lub nagrania wideo był oceniany przez sędziów jako wiarygodny. Jednakże wraz z postępem technologii oraz sztucznej inteligencji manipulacja materiałem dowodowym jest coraz łatwiejsza oraz staje się coraz powszechniejsza. Aktualnie zgłoszony dowód ze zdjęcia lub nagrania wideo nie musi faktycznie przedstawiać zdarzenia, które miało miejsce, lecz może w sposób niemal autentyczny przedstawiać fikcyjne zdarzenie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Powyższe może doprowadzić do sytuacji, w której sędziowie każdemu dowodowi ze zdjęcia czy też nagrania z automatu odmówią wiarygodności, co z kolei spowoduje konieczność każdorazowego skorzystania z usług biegłego sądowego, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i przedłużeniem postępowania sądowego.
Sztuczna inteligencja to jedynie narzędzie pracy. Sposób, w jaki zostanie wykorzystana, zależy wyłącznie od jej użytkowników.
autor: Damian Brodacki, radca prawny, Kancelaria Radców Prawnych Hryniów, Łebek i Wspólnicy