Dzisiejszą noc spędzamy nad rzeką Hotan. Niewąska to rzeczka. Kumuluje setki strumieni startujących w północnym Karakorum i wschodnim Pamirze. Poniżej gór ma szerokość pięciuset metrów, a wiosennymi powodziami niszczy każdy ludzki wysiłek. Na płaskowyżu rozpiera się jeszcze szerzej. Miejscami jest rozlewiskiem wielokilometrowym. I jedyna szansą tutejszego rolnictwa. Potem... wsiąka w pustynię Takla Makan.
Zatrzymaliśmy się nad resztkami wody. Koło jednej z ostatnich wiosek, która w gruncie rzeczy jest oazą na pustyni. Nawet zamoczyliśmy nogi. Prawdopodobnie po raz ostatni, bo dalej jest tylko całkowicie wyschnięte koryto, które gubi się wśród wydm. A my chcemy właśnie tym korytem, offroadem pustynię przejechać.