Pałac prezydencki zna z czasów rządów swojego ojca Parka Chung-hee. Kiedy w 1974 r. inspirowany przez komunistów z Północy morderca zabił jej matkę Yuk Young-soo, 22-letnia córka dyktatora zaczęła pełnić ceremonialne obowiązki pierwszej damy.
Odsunęła się w cień pięć lat później, gdy samego Parka Chung-hee zastrzelił szef jego własnego wywiadu. Geun-hye przez kolejne ćwierćwiecze angażowała się w działalność charytatywną, tylko z rzadka pojawiając się w mediach.
Z polityki jednak nie zrezygnowała. W 1998 r. zdobyła mandat poselski w Daegu, mieście które zawsze popierało jej ojca.
Jego cień towarzyszył jej zresztą aż do obecnej kampanii. Polityczne kontrowersje wywołał obraz ukazujący Park Geun-hye rodzącą niemowlę o rysach twarzy jej ojca. Była to wyraźna sugestia, że zechce odrodzić rządy silnej ręki.
Park Gyeun-hye okazywała szacunek pamięci ojca, ale jeśli na kimś się wzorowała, to raczej na królowej Elżbiecie I (notabene podobnie jak angielska monarchini także pierwsza kobieta prezydent Korei nigdy nie była zamężna).