Obecni w Pekinie przywódcy opowiedzieli się za wzmocnieniem nadzoru bankowego, i to nad całym rynkiem światowym. Premier Chin Wen Jiabao mówił po konferencji, że światu potrzebna jest ostrzejsza regulacja finansowa, bo tylko to może zapewnić bezpieczeństwo rynku.
UE domaga się też ścisłej regulacji działalności funduszy wysokiego ryzyka, określenia nowych zasad dla agencji oceniających wiarygodność kredytową i zmian w MFW.
Zdaniem uczestników konferencji tak MFW, jak i Bank Światowy powołane w 1944 r. dla wprowadzenia nowego ładu gospodarczego na świecie funkcjonują według zasad, które już się przeżyły. Krytykowana jest zwłaszcza nieudolność obydwu instytucji mających nieograniczony dostęp do danych makroekonomicznych w przewidywaniu nadchodzących trudności. Nadal MFW jest ostatnią deską ratunku dla bankrutujących gospodarek. Bez przyznanego w ostatni weekend wsparcia w wysokości 2,1 mld dol. w Islandii doszłoby do katastrofy finansowej. Taką pomoc ze strony MFW otrzymają też Węgry (decyzja dziś) oraz Ukraina (w niedzielę MFW zgodził się pożyczyć jej 16,5 mld dol.).
[wyimek]2,1 mld dolarów wsparcia otrzyma Islandia z Międzynarodowego Funduszu Walutowego[/wyimek]
Wszystkie postanowienia z Pekinu mogą jednak okazać się bardzo trudne do wprowadzenia, gdyż na tak daleko idące ograniczenia swobody gospodarczej z pewnością nie zgodzą się USA. A przecież to w Waszyngtonie ma dojść 15 listopada do narady grupy 20 krajów świata, m.in. z UE. Nie mówiąc już o tym, że i w samej Unii może dojść do głębokich różnic zdań.