Sytuacja sektora finansów publicznych jest powszechnie wskazywana jako pięta achillesowa polskiej gospodarki. Od kilku lat deficyt sektora dynamicznie rośnie – jeszcze w 2021 r. wyniósł 1,7 proc. PKB, w kolejnym 3,4 proc., by w 2025 r. sięgnąć 7,3 proc. PKB. W ciągu ostatnich 30 lat wyższy był tylko raz: w 2010 r. – gdy mierzyliśmy się ze skutkami kryzysu finansowego – wyniósł lekko więcej 7,4 proc. PKB. Przebił już nawet wynik z pandemicznego 2020 r. (6,9 proc.).
„Wina” leży po stronie bardzo szybko rosnących wydatków. Od przełomu wieków przez dwie dekady wahały się w granicach 41-46 proc. PKB. W pandemicznym 2020 r. wybiła wyjątkowo do niespełna 48 proc., by w dwóch kolejnych latach znów spaść w okolice 43,5 proc. Od 2023 r. rozpoczął się jednak szybki rajd w górę, aż do 50,9 proc. PKB w 2025 r. Od 2019 r. wydatki publiczne w Polsce wzrosły o 9,5 proc. PKB, najmocniej w UE.