Związkowcy z OPZZ proponują wprowadzenie nowego prawa, w myśl którego pracodawcy mieliby obowiązek ujawnienia wynagrodzeń wszystkich zatrudnionych – od sprzątaczki do prezesa firmy. Miałoby to uwidocznić nierówności płacowe pomiędzy poszczególnymi osobami.
– Kryzys gospodarczy, gdy pracodawcy namawiają pracowników do zgody na obcięcie wynagrodzeń, to dobry moment, by ujawnić, kto ile w firmie zarabia – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ. – Jeśli prezesi udowodnią, że obcięli także swoje pensje, łatwiej będzie im się negocjowało, by zgodzili się na to także pracownicy.
OPZZ odwołuje się do systemu podobnego do tego, który już teraz funkcjonuje w Skandynawii. Tam urzędy skarbowe upubliczniają zeznania podatkowe wszystkich obywateli.
Pracodawcy odpowiadają, że ta propozycja to nie chęć walki z nierównościami płacowymi, ale odpowiedź na ujawnienie wynagrodzeń prezesów największych central związkowych.
Będą konflikty
– Jest duże niebezpieczeństwo, że ujawnienie wynagrodzeń pracowników spowoduje falę pozwów do sądów pracy o odszkodowania za nierówne traktowanie – zauważa Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP. – Tymczasem wysokość płacy poszczególnych osób zależy nie tylko od ilości i jakości ich pracy, ale także od wykształcenia, doświadczenia czy kondycji firmy.