Niekiedy zaangażowani wykonują obowiązki bez pisemnej umowy o pracę, dzięki temu pensję wypłaca się im w gotówce w całości. Wielu szefów nie chce jednak podejmować aż tak dużego ryzyka.
Podpisują umowę, choć z minimalnym wynagrodzeniem za pracę i od kwoty podanej w angażu regulują podatki oraz składki ZUS. W rzeczywistości pracownik dostaje jednak dodatkową wypłatę, której w żaden sposób się nie ewidencjonuje.
Strata na przyszłość
Kolejka chętnych na etat często zmusza pracowników do zgody na takie rozliczanie. Tyle że to rozwiązanie dla nich niekorzystne. Składki płacone do ZUS przekładają się bowiem na świadczenia, które podwładny będzie uzyskiwał w przyszłości. Chodzi tu nie tylko o rentę czy emeryturę.
Przykład
Pan Jacek jest kierowcą. W umowie o pracę jego wynagrodzenie określono na 1500 zł brutto. Dodatkowo pan Jacek dostaje 10 zł w gotówce za każdą godzinę pracy. Ta kwota nie jest nigdzie ewidencjonowana. Wszelkie obciążenia publicznoprawne są obliczane od 1500 zł.