Przepisy nie określają, ile razy czy jak często podwładny powinien zgłaszać gotowość do pracy, tak aby dostatecznie uzewnętrznić swój zamiar jej świadczenia i żądania dopuszczenia do niej. Każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie, ale pewną wskazówką może być wyrok z 13 grudnia 2007 r. (I PK 149/07). Sąd Najwyższy uznał w nim, że dwukrotne pisemne zgłaszanie gotowości do podjęcia pracy wraz z prośbą o wskazanie miejsca jej świadczenia, rozmowa przeprowadzona z pracodawcą o dalszym zatrudnieniu i wreszcie wystąpienie z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy stanowi dostateczne uzewnętrznienie zamiaru świadczenia pracy.
[ramka][b]Przykład 5[/b]
W aneksie do umowy o pracę obniżono pracownikowi wynagrodzenie za pracę na czas określony, czyli do dnia przejęcia przez nowego pracodawcę. Gdy przejął on firmę, zawarł z pracownikiem zlecenie na wdrożenie nowego projektu. Nie rozwiązał przy tym umowy o pracę. Po wykonaniu zlecenia nowy szef odmówił nie tylko podwyższenia wynagrodzenia do pierwotnego poziomu, ale również dopuszczenia do pracy. Pracownik próbował negocjować z szefem warunki dalszego zatrudnienia, ale rozmowa nie przyniosła rezultatu. W ciągu dwóch tygodni od rozmowy skierował do pracodawcy pierwsze pismo, w którym zgłosił gotowość do świadczenia pracy, a po miesiącu kolejne. Ponieważ i te działania nie przyniosły rezultatu, wystąpił przeciwko pracodawcy z pozwem o ustalenie istnienia stosunku pracy. [/ramka]
W razie sporu sądowego o wynagrodzenie za czas przestoju to pracownik musi wykazać, że w okresie niewykonywania pracy pozostawał w gotowości do jej świadczenia.
[ramka][b]Faktyczna zdolność do świadczenia pracy[/b]
Pojęcie to oznacza pełną zdolność fizyczną i psychiczną do wykonywania obowiązków pracowniczych, kiedy nie występują przeszkody do jej świadczenia, np. w postaci niezdolności do pracy spowodowanej chorobą lub innymi przyczynami (wyrok SN z 12 października 2007 r., I PK 117/07). Faktyczna zdolność do świadczenia pracy to zatem realna możliwość wykonywania jej na rzecz pracodawcy. Nie jest przy tym istotne to, co pracownik robi podczas oczekiwania na wezwanie. Decyduje to, czy jest zdolny niezwłocznie podjąć robotę na każde zgłoszenie. Nawet zatrudnienie w innej firmie nie przekreśla samo przez się gotowości do pracy. Dotyczy to jednak sytuacji, w której praca taka nie wyłącza dyspozycyjności, czyli nie uniemożliwia niezwłocznego podjęcia roboty, którą pracownik zobowiązał się wykonywać na rzecz pracodawcy, ze strony którego doznał przeszkód w jej wykonywaniu (wyroki SN z: 2 września 2003 r., I PK 345/02, 4 grudnia 2003 r., I PK 109/03, 11 stycznia 2006 r., II PK 111/06). [/ramka]