Fiskus ma ponad pięć lat na to, by skontrolować większość rozliczeń podatkowych. Praktyka pokazuje, że urzędnikom czasu ciągle mało i chętnie korzystają z instytucji zawieszenia czy przerwania biegu terminu przedawnienia. Częstym sposobem na „kupienie" sobie dodatkowego czasu jest kodeks karny skarbowy. Z chwilą wszczęcia postępowania w sprawie o przestępstwo lub wykroczenie skarbowe bieg terminu przedawnienia ulega bowiem zawieszeniu.
Fiskus nie może jednak wykorzystywać tej instytucji jako pułapki na podatników. Przypomniał o tym ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny.
Pierwotnie sprawa dotyczyła PIT od sprzedaży nieruchomości. Ostatecznie jednak wszystko rozbiło się o to, czy fiskus zgodnie z prawem doprowadził do zawieszenia biegu terminu przedawnienia.
Kombinacja alpejska
Początkowo podatnikowi zarzucono popełnienie przestępstwa skarbowego z art. 54 §2 kodeksu karnego skarbowego, polegającego na narażeniu na uszczuplenie kwoty podatku w wysokości prawie 10 tys. zł. Wszczęcie tego postępowania było równoznaczne z zawieszeniem biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego.
Potem okazało się jednak, że zaległość jest dużo mniejsza i wynosi tylko 3,5 tys. zł. W tej sytuacji postępowanie karne skarbowe zostało umorzone. Mniejsza kwota podatku narażonego na uszczuplenie oznaczała, że czyn podatnika nie był już przestępstwem, ale wykroczeniem. A karalność tego już się przedawniała.