Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w wyroku z 14 maja 2015 r. (I SA/Ol 148/15).
Stan faktyczny
Naczelnik urzędu skarbowego, działając na podstawie art. 87 ust. 2 ustawy o VAT, przedłużył spółce termin zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym za sierpień 2014 r. Z uzasadnienia tego rozstrzygnięcia wynikało, że 24 września 2014 r. spółka złożyła deklarację za sporny – jak się okazało – miesiąc. Wykazała w niej prawie milion złotych podatku do zwrotu na rachunek bankowy w terminie 60 dni.
W połowie października urząd kontroli skarbowej (UKS) wszczął wobec niej postępowanie kontrolne w zakresie rzetelności deklarowanych podstaw opodatkowania oraz prawidłowości obliczania i wpłacania VAT za sierpień 2014 r. Urzędnicy mieli wątpliwości odnoszące się do jednego z dostawców towarów dla spółki. W celu ustalenia, skąd pochodziły nabyte towary i czy na wcześniejszym etapie obrotu został od nich odprowadzony należny VAT, UKS wszczął postępowanie również wobec tego kontrahenta. Naczelnik urzędu skarbowego postanowił o przedłużeniu terminu zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym do czasu zakończenia przez UKS weryfikacji prawidłowości zadeklarowanego przez podatnika rozliczenia VAT za sierpień 2014 r.
Spółki nie przekonała ta argumentacja. Podniosła, że stosowanie instytucji przedłużenia terminu zwrotu VAT jest uzależnione od zaistnienia dostatecznych wątpliwości. Organy podatkowe powinny posługiwać się tym środkiem bardzo ostrożnie, aby nie narazić podatnika na jakiekolwiek ryzyko finansowe oraz nie naruszyć zasady zaufania do organów podatkowych. W ocenie spółki okoliczność nieustalenia pierwotnego źródła towarów nie stanowiła podstawy do uznania, że istnieją dostateczne wątpliwości pozwalające na przedłużenie terminu zwrotu. Podatniczka wskazywała na brak jakichkolwiek wątpliwości, że towar został jej dostarczony. Podniosła także, że zapłaciła za niego z uwzględnieniem 23-proc. stawki VAT. Firma tłumaczyła, że nie miała natomiast wiedzy, czy dostawca nabył towar od kontrahenta krajowego. Wskazała, że jej pracownicy prowadzili rozmowy z przedstawicielami dostawcy, którzy występowali na targach w charakterze dystrybutora jednego z arabskich eksporterów, a towary były dostarczane do magazynów podatnika bezpośrednio m.in. z kontenerów znajdujących się w składach celnych. Ponadto transakcje z kontrahentem były ubezpieczone, a ceny towarów nie odbiegały w znaczny sposób od stosowanych w tym okresie przez innych dostawców.
Rozstrzygnięcie
Fiskus nie zmienił zdania i spółka wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie.