Przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, które miały ograniczyć niekończące się kontrole u przedsiębiorców, okazują się fikcją. To, co miało chronić firmy przed samowolą kontrolerów, nie sprawdza się. Postępowanie kontrolne nie jest bowiem traktowane jak kontrola podatkowa. Potwierdza to ostatni wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Bez sprzeciwu
Sprawa dotyczyła wszczętego przez urząd kontroli skarbowej postępowania kontrolnego sprawdzającego rzetelność deklarowanych przez podatnika podstaw opodatkowania oraz prawidłowość obliczania i wpłacania PIT oraz przychody z nieujawnionych źródeł. Mężczyzna starał się podważyć czynności kontrolerów. W piśmie zatytułowanym „sprzeciw" wniósł o umorzenie postępowania kontrolnego bez wydawania merytorycznej decyzji. Zażądał też zniszczenia wszystkich zebranych dowodów wobec przekroczenia terminu prowadzenia kontroli.
Fiskus umorzył postępowanie wszczęte pismem mężczyzny ze względu na bezprzedmiotowość. W jego ocenie, skoro w toku postępowania kontrolnego nie została wszczęta kontrola podatkowa, o której stanowi art. 13 ust. 3 ustawy o kontroli skarbowej, to nie przysługuje wniesienie sprzeciwu.
Przedsiębiorca nie dawał za wygraną. Jego zdaniem nieukończenie postępowania we wskazanym terminie powoduje, że kontrolujący nie może prawnie skutecznie dokonywać żadnych czynności, w tym żądać dokumentów, informacji ani też przeprowadzać dowodów.
Ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił jego skargę, ale merytorycznie nie przyznał mu racji. W ocenie sądu postępowanie kontrolne nie jest kontrolą podatkową i w konsekwencji nie podlega regulacjom ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.