Wtedy rozliczenie się komplikuje. Urzędy zgadzają się na odliczenie opłat tylko za część merytoryczną, natomiast nie pozwalają uznać za koszty uzyskania przychodu wydatków dotyczących dodatkowych atrakcji w części przypadającej na osoby spoza firmy. Przykładowo taki podział zastosowała katowicka izba skarbowa w interpretacji ?o sygn. IBPBI/2/423-1169/13/PP. Spółka produkująca obuwie sportowe zapytała ją o rozliczenie szkolenia. Oprócz pracowników uczestniczą w nim także przedstawiciele handlowi, którzy co do zasady prezentują wyłącznie jej ofertę. Spółka zamierzała zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu wszystkie wydatki. Fiskus uznał jednak, że powinna wyłączyć z nich te, które przypadały na organizację części integracyjno-rozrywkowej dla przedstawicieli handlowych. Izba skarbowa przedstawiła kontrowersyjny pogląd, że „to nie integracja handlowców będących niezależnymi przedstawicielami, lecz rywalizacja pomiędzy nimi może przyczynić się do wzrostu przychodów spółki".
Firma zaskarżyła interpretację do sądu, lecz ten przyznał rację fiskusowi (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, sygn. I SA/Rz 321/14).
Czy oznacza to, że firmy powinny rozdzielać wydatki na imprezy?
Jest to na pewno bezpieczniejsze rozwiązanie. Problem jednak w tym, że przepisy nie przewidują żadnej metody podziału takich kosztów. Wydaje się, że najmniej ryzykowny jest proporcjonalny podział. Jeśli więc w imprezie integracyjnej uczestniczy ośmiu pracowników i dwie osoby z zewnątrz, do kosztów zaliczymy 80 proc. kwoty z faktury. Nie ma jednak stuprocentowej gwarancji, że fiskus zaakceptuje takie rozliczenie i, jak zwykle w podatkach, każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy.
Firma może też poprosić organizatora, aby wystawił odrębne faktury na pracowników i inne osoby.
—rozmawiał ?Przemysław Wojtasik