Już niejednego przedsiębiorcę kasy rejestrujące przyprawiły o ból głowy. Cel ich instalowania jest jasny: nie można oszukiwać fiskusa w transakcjach z osobami niezajmującymi się biznesem. Wystarczy jednak, by doszło do tego tylko raz, a firma współpracująca na co dzień wyłącznie z klientami biznesowymi ma kłopot.
Przyczyny sprzedaży „dla Kowalskiego" mogą być prozaiczne.
– Jeden z moich klientów, prowadzący firmę transportową, w ogóle nie obsługuje osób fizycznych. Gdy jednak chciał się pozbyć używanego auta osobowego należącego do firmy, okazało się, że musi zainstalować kasę – opowiada Zbigniew Maciej Szymik z kancelarii Tax Leader z Katowic.
Do zaistnienia obowiązku instalacji kasy wystarczyło, że wartość takiej sprzedaży przekroczyła 20 tys. zł, o co nietrudno.
– Utrzymywanie w takich sytuacjach obowiązku instalowania kas wydaje się niepotrzebną biurokracją, zwłaszcza gdy taka zakurzona na co dzień kasa ma obsługiwać kilka transakcji rocznie – zauważa Szymik.