WSA w Warszawie uchylił interpretację, jednocześnie wyjaśniając, że w sensie ekonomicznym, mimo określenia należnego świadczenia rabatem, spółka otrzymywała bonusy, gdyż skutkowały one dla spółki prawem do uzyskania świadczenia pieniężnego. Podkreślono, że bonus skutkuje powstaniem przychodu i dlatego należy go oceniać z perspektywy przepisów regulujących przychody. W sytuacji więc, gdy wydatki zostają zwrócone i nie zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodów, to powinny zostać zaliczone do przychodów. Sąd uznał również za prawidłowe stanowisko spółki, zgodnie z którym bonus powinien być wykazany w roku następującym po roku, którego dotyczy.
—Michał Brągiel
współpracownik w Zespole Zarządzania Wiedzą Podatkową firmy Deloitte
Komentarz eksperta:
Patryk Włodarski, doradca podatkowy, menedżer w Deloitte Doradztwo Podatkowe sp. z o.o. (biuro we Wrocławiu)
Wydając wyrok orzekający w sprawie, skład sędziowski WSA w Warszawie odniósł się przede wszystkim do ekonomicznego sensu transakcji, o której traktowanie spółka zapytała we wniosku o interpretację. Z tej perspektywy sąd jak najbardziej słusznie wskazał, że dla spółki było to faktycznie otrzymanie bonusu, czyli świadczenia pieniężnego, należnego w przypadku zaistnienia określonego zdarzenia. Tym samym, mająca prawo do tego świadczenia spółka powinna je ująć po stronie przychodów, w momencie, gdy stało się ono należne. W rezultacie niesłuszne jest podejście, jakie zaprezentował organ podatkowy, zgodnie z którym skoro świadczenie powstało w związku z ponoszeniem przez podatnika wydatków stanowiących koszty uzyskania przychodów, to należy rozpatrywać je jako korektę tych kosztów.
W szerszej perspektywie, wyrok WSA w Warszawie stanowi więc ważny głos w dyskusji dotyczącej kwestii momentu ujmowania dla celów CIT rabatów oraz premii pieniężnych, udzielanych w związku z przekroczeniem określonego progu obrotów. Przyczyną tej dyskusji jest po pierwsze brak odpowiednich przepisów, które regulowałyby sposób traktowania tych zagadnień dla celów podatku dochodowego. Żadna z dotychczasowych nowelizacji ustawy o CIT nie przyniosła jak dotąd propozycji uzupełnienia przepisów o odpowiednie regulacje, mimo narastających przez lata wątpliwości. Po drugie, pojęcia rabatu i bonusu w praktyce gospodarczej używane są najczęściej zamienne, mimo iż faktycznie odnoszą się one do różnych zdarzeń gospodarczych. W rezultacie, również organy podatkowe, czego przykładem jest choćby interpretacja wydana w omawianej sprawie, nie odróżniają udzielonego rabatu od bonusu czy premii pieniężnej. Warto przypomnieć, że istotą rabatu jest obniżenie ceny nabytych towarów czy usług, wobec czego rabat odnosi się do poszczególnych dostaw. Z kolei bonus (premia pieniężna) stanowi dodatkowe wynagrodzenie, które jest należne po spełnieniu określonych kryteriów, np. zrealizowaniu określonego poziomu obrotów. W rezultacie, o ile w przypadku rabatu zasadne wydaje się ujmowanie go po stronie kosztowej poprzez odpowiednią korektę kosztów, o tyle w przypadku bonusu – co wynika z opisywanego wyroku – nie znajduje to w żaden sposób uzasadnienia. Wypłata bonusu jest bowiem dzieleniem się przez udzielający go podmiot zyskiem z kontrahentem i nie jest związana w żaden sposób ze zmianą cen nabytych towarów czy też usług. Tym samym, o odpowiednim ujęciu takiego zdarzenia dla celów CIT, powinna przede wszystkim decydować jego treść ekonomiczna, a nie nazwa, pod jaką funkcjonuje ono w łączącej strony umowie.