Ustawodawca przewidział dla sprawców przestępstw i wykroczeń skarbowych możliwość złożenia wniosku o wyrażenie zgody na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności (dalej: dpo). Uwzględnienie takiego wniosku powoduje, że sprawca nie będzie figurował w rejestrze skazanych (patrz ramka), a popełniony przez niego czyn nie będzie w przyszłości brany pod uwagę przy ustalaniu recydywy.
Finansowy organ prowadzący postępowanie w sprawach o przestępstwa lub wykroczenia skarbowe ma obowiązek pouczyć osobę podejrzaną o możliwości wystąpienia z takim wnioskiem. W praktyce prowadzący postępowanie sugerują, że w takim przypadku sprawca może liczyć na łagodniejszy wymiar grzywny.
Nie każdy może
By skorzystać z dpo, sprawca musi spełnić liczne warunki. Przede wszystkim popełniony przez niego czyn musi być zagrożony wyłącznie karą grzywny (wniosek a contrario z art. 17 § 2 pkt 1 k.k.s.). W praktyce z dpo najczęściej korzystają sprawcy przestępstw wskazanych w art. 54 § 2 k.k.s (uchylanie się od opodatkowania), art. 56 § 2 k.k.s. (tzw. oszustwo podatkowe), art. 77 § 2 k.k.s. (niewpłacenie przez płatnika należnego podatku).
Skorzystanie z dpo wyłączono natomiast dla osób popełniających przestępstwo w warunkach uzasadniających nadzwyczajne obostrzenie kary (np. recydywy).
Zgodę na dpo można udzielić, jeżeli wina sprawcy i okoliczności popełnienia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego nie budzą wątpliwości. Zazwyczaj organy prowadzące postępowanie przygotowawcze uznają, że samo złożenie przez podejrzanego wniosku o wyrażenie zgody na dpo jest równoznaczne z przyznaniem się przez niego do popełnienia czynu zabronionego. Taka praktyka nie jest jednak prawidłowa.