Podpis jest niezbędny
Oba powołane wyroki dotyczą podobnego sporu. W obu na początku 2009 r. podatnicy z akt sprawy dowiedzieli się o doręczeniu decyzji, o której nie wiedzieli. Podatnicy otrzymali kserokopie decyzji i złożyli odwołania. Jednocześnie dołączyli do nich wnioski o przywrócenie terminu. W obu przypadkach sądy nie znalazły podstaw do przywrócenia terminu.
WSA w Krakowie dlatego, że podatnik nie uchybił terminowi do wniesienia odwołania, gdyż wniósł je na podstawie kserokopii. Natomiast WSA w Łodzi uznał, że nie ma podstaw do przywrócenia terminu do wniesienia odwołania z uwagi na to, że decyzja nie została nigdy doręczona.
Moim zdaniem interpretacja przepisów pozwalająca na wniesienie odwołania na podstawie kserokopii budzi sprzeciw. Argument od strony prawnej jest prosty: art. 210 § 1 op wymaga, aby decyzja była podpisana, a kserokopia decyzji nie spełnia tego wymogu.
Uzasadnieniem dla wymogu doręczenia decyzji w określonej formie jest pewność stosowania prawa. Zapewnia to podatnikowi w pełni świadome i rozważne zapoznanie się z tym dokumentem. Wyobraźmy sobie, że podatnik zapoznał się z decyzją, czytając jej skan na ekranie komputera w urzędzie skarbowym, albo pracownik organu podatkowego przeczytał ją podatnikowi po podpisaniu.
Trudno zaakceptować, że podatnik, który złożył odwołanie od tak „doręczonej” decyzji, zrobił to w sposób rozważny i przemyślany. Dlaczego miałby w ten sposób dokonać sanacji nieprzestrzegania przepisów przez organ podatkowy?
Czasem skutkiem jest przedawnienie
WSA w Warszawie 6 października 2010 r. wydał wyrok (III SA/Wa 1490/10), który pokazuje, jak korzystne dla podatnika mogą być konsekwencje uznania, że nie można doręczyć decyzji w formie kserokopii. Spór dotyczył zaległości podatkowej za 2002 r. niewykazanej, zdaniem organów podatkowych, w zeznaniu podatkowym.
Niekorzystna decyzja dla podatnika została wydana w grudniu 2007 r. Dopiero w sierpniu 2008 r. podatnik zwrócił się do naczelnika US o wydanie kserokopii nieotrzymanych decyzji dotyczących zaległości podatkowych za 2002 r. oraz wszystkich pozostałych decyzji wydanych od lipca 2007 r. do 11 sierpnia 2008 r.
WSA w Warszawie zwrócił uwagę, że co prawda w sierpniu 2008 r. została doręczona kserokopia decyzji, ale nie jest to tożsame z doręczeniem decyzji organu podatkowego. Skoro nie było dowodu potwierdzającego skuteczne doręczenie decyzji w innym terminie sąd przyjął, że nie znalazła się ona w obrocie prawnym.
WSA w Warszawie podkreślił, że sam fakt istnienia fizycznie decyzji, w sytuacji gdy nie została ona doręczona w prawidłowy sposób, nie wywołuje żadnych następstw prawnych, zarówno dla samej strony, jak i organu, który ją wydał. WSA uwzględnił zarzut przedawnienia podniesiony przez stronę.
Termin płatności PIT za 2002 r. upłynął 30 kwietnia 2003 r., a pięcioletni okres przedawnienia zobowiązania za 2003 rok rozpoczął swój bieg 1 stycznia 2004 roku i upłynął z 31 grudnia 2008 r.
Autor jest prawnikiem kancelarii welsyng.pl