[srodtytul]Trzeba się spieszyć[/srodtytul]
Planując zaliczenie wierzytelności nieściągalnej do kosztów uzyskania przychodu, trzeba pamiętać, że można tego dokonać tylko do momentu jej przedawnienia. Zgodnie z ogólną zasadą określoną w art. 118 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=66518E74FA1A7378D7C6E993ABB62ECC?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] termin przedawnienia wynosi dziesięć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Firma zabiegająca o swoje interesy może go jednak łatwo przedłużyć. Bieg przedawnienia przerywa się bowiem m.in. przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia.
[srodtytul]Protokół musi być szczegółowy[/srodtytul]
Najprostszą formą udowodnienia nieściągalności wierzytelności jest protokół sporządzony przez podatnika. Należy jednak pamiętać, że nie wystarczy krótkie oświadczenie, że dochodzenie należności wydaje się nieopłacalne. Protokół musi zawierać szczegółowe wyliczenia.
Ze względu na nieprecyzyjne przepisy przedsiębiorcy mają jednak wątpliwości, jakie kwoty można uwzględnić. Problemem tym zajmowała się [b]Izba Skarbowa w Poznaniu w interpretacji z 21 stycznia 2009 r. (ILPB3/423-694/08-3/DS)[/b]. Z pytaniem zwróciła się spółka akcyjna, która zamierzała odpisać jako nieściągalne należności o wartości nieprzekraczającej tysiąca złotych. Dowodem miał być protokół stwierdzający, że przewidywane koszty procesowe i egzekucyjne związane z dochodzeniem poszczególnych wierzytelności byłyby wyższe od ich kwot. Zdaniem spółki może ona wziąć pod uwagę także wynagrodzenie kancelarii prawnej z tytułu obsługi procesu windykacyjnego, ustalone na podstawie stosowanych przez nią cen rynkowych. Wyjaśniła ona, że zgodnie z art. 98 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=40B314F47F4E5117513EDF489C641B2B?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link] strona przegrywająca sprawę musi zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Gdy sprawa jest prowadzona przez stronę osobiście albo przez pełnomocnika, który nie jest adwokatem lub radcą prawnym, zalicza się do nich poniesione przez nią koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu oraz równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa w sądzie.
Natomiast do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się m.in. wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach. Zdaniem spółki w protokole może jednak uwzględnić także inne kwoty. To dlatego, że w kodeksie postępowania cywilnego jest mowa tylko o kosztach niezbędnych. Nie znaczy to jednak, że są to jedyne wydatki, jakie strona ponosi. Często dochodzenie należności jest kosztowne już na etapie przedsądowym (m.in. wezwania dłużnika do zapłaty, uzyskanie jego oświadczenia o uznaniu długu lub ustalenie miejsca jego pobytu czy działalności). Ponadto w wielu wypadkach opłaty dla radcy prawnego lub adwokata są wyższe niż stawki urzędowe. Stawki rynkowe są bowiem wyższe. Zdarza się też, że wynagrodzenie kancelarii z tytułu odzyskania wierzytelności na drodze sądowej określone jest ryczałtowo. Dlatego [b]decydując się na usługę kancelarii prawnej, należy liczyć się z tym, że koszty, które ewentualnie zostaną po wygranym procesie zasądzone według stawek urzędowych, mogą okazać się niewystarczające na pokrycie całości wynagrodzenia kancelarii.[/b] Zdaniem spółki wynagrodzenie określone według stawek rynkowych powinno być uwzględniane w protokole uprawdopodobniającym nieściągalność.