Ministerstwo Finansów zapowiedziało niedawno, że planuje stworzenie centralnego rejestru paragonów, którego celem jest walka z szarą strefą. Informacje z kas fiskalnych mają być na bieżąco przekazywane do specjalnego serwera ministerstwa. Zmiany mają być wprowadzane stopniowo, od końca 2017 r.
To bardzo dobry pomysł. Nie ulega wątpliwości, że takie rozwiązanie warto wprowadzić jak najszybciej, co potwierdzają przykłady innych państw. Moim zdaniem zdecydowanie najlepszy spośród funkcjonujących w Europie jest wprowadzony dwa lata temu model węgierski, na który też powołuje się ministerstwo. Na Węgrzech wydatki na jego wdrożenie, w sumie 200 mln euro (w tym 170 euro dofinansowania dla przedsiębiorców do każdej wymienianej kasy), zwróciły się już po pierwszym kwartale. Wpływy z VAT wzrosły o 800 mln euro rocznie. Co ciekawe, samo ogłoszenie planów wprowadzenia rejestru paragonów miało efekt psychologiczny i spowodowało wspomniany 20-procentowy wzrost sprzedaży rejestrowanej. Być może sklepy, które wcześniej nie rejestrowały obrotów na kasie, chciały uniknąć skokowego wzrostu po wprowadzeniu nowego wymogu.