Miliard złotych – mniej więcej taką kwotę z tytułu VAT musiałoby zapłacić konsorcjum firm budujących terminal gazowy w Świnoujściu, gdyby zastosowało się do zdania ministra finansów. Nie zapłaci, bo w ubiegłym tygodniu wygrało spór z fiskusem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Jednak prowadząca gazoport spółka Polskie LNG zapewne nie uniknie słonej daniny od budowli.
Wywalczony VAT
Wydany 25 czerwca wyrok w sprawie jednego z uczestników konsorcjum – włoskiej firmy Saipem – zakończył serię podobnych sporów. Sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku stwierdził, że sporna operacja, jaką był podział kosztów i przychodów pomiędzy członkami konsorcjum, nie stanowi dostawy towarów ani świadczenia usług. Nie podlega zatem VAT (sygn. I FSK 1108/13). Podobne było rozumowanie sądu w zapadłych wcześniej orzeczeniach w sprawach firm PBG i Techint.
Danina ?od zbiorników
Nie jest wykluczone, że apetyt na daniny z wielkiej inwestycji będzie miał też samorząd Świnoujścia, nakładający podatek od nieruchomości, w tym na budowle. Sprawa może dotyczyć niebanalnych kwot. Jednymi z najpotężniejszych obiektów wartego ok. 3 mld zł terminala będą bowiem gigantyczne zbiorniki na gaz wraz z siecią rurociągów. Może to oznaczać dla spółki Polskie LNG ogromne kwoty do zapłacenia z tytułu 2-procentowego podatku od budowli.
Maciej Mazur, rzecznik spółki Polskie LNG, zapewnia, że jego firma planuje wkrótce wystąpić o interpretację podatkową w tej sprawie. Niestety, żadne przepisy nie chronią tej sztandarowej inwestycji przed łapczywością fiskusa. Specustawa z 2009 r. o terminalu wprawdzie ułatwia proces inwestycyjny, ale nie zawiera żadnych specjalnych rozwiązań podatkowych.
Terminal, choć jeszcze nieukończony, dał zarobić władzom w ub.r. 300 tys. zł za wieczyste użytkowanie i 400 tys. zł z tytułu podatku od nieruchomości.