Urzędy skarbowe, wspierane przez wytrawnych znawców procedur podatkowych, od kilku lat sztucznie wydłużają pięcioletni termin na przedawnienie zobowiązań podatkowych. Wykorzystują przepis wstrzymujący bieg przedawnienia, jeśli zostało wszczęte postępowanie karne skarbowe. Czasem w ten sposób dochodzą drobnych kwot, a przedsiębiorcę traktują na równi z wielkimi oszustami.
Wirtualne auto
Takie praktyki to ewidentne naginanie prawa, szkodliwe zwłaszcza dla małych przedsiębiorców – twierdzą zgodnie reprezentujący ich pełnomocnicy. To ich zapytaliśmy o zdanie, bo sami przedsiębiorcy na ogół nie chcą się ujawniać do czasu zakończenia sporu z fiskusem.
Często zarzuty stawiane podatnikom nie są poparte faktami. Urzędnicy skarbowi formułują je na podstawie naprędce przygotowanych materiałów albo wręcz własnych domysłów.
– Uczestniczyłem w przesłuchaniu klienta, któremu zarzucano oszustwo na akcyzie od samochodu pick-up sprowadzonego z zagranicy przed pięciu laty – opowiada adwokat Maciej Małanicz-Przybylski, współpracujący z kancelarią MDDP. – Okazało się, że urząd celny w ogóle go nie obejrzał. Celnicy doszli do wniosku, że ten samochód nie jest ciężarówką, bo sprawdzili wymiary skrzyni ładunkowej w popularnym internetowym magazynie motoryzacyjnym. Tymczasem sporny egzemplarz był nieco inną odmianą tego typu, z większą „paką", odpowiadającą definicji ciężarówki. Lecz tego już nie chciało im się sprawdzić – relacjonuje adwokat. Ale te tłumaczenia nie pomogły, podobnie jak zapłacony („dla świętego spokoju", jak przyznaje mec. Małanicz-Przybylski) podatek. Celnicy najwyraźniej mieli instrukcję: jest decyzja wymierzająca podatek, a więc trzeba postawić zarzuty karne skarbowe.
Płacić natychmiast
Urzędy naginają przy tym prawo, by natychmiast wyegzekwować płatność.