Likwidacja inwestycji w obcym środku trwałym – w tej sprawie firmy toczą od lat boje z fiskusem. Mówiąc prościej, chodzi o rozliczenie w kosztach wydatków na adaptację wynajmowanego lokalu, którego – z powodu jego opuszczenia – nie zdążyli zamortyzować. Wydawało się, że po korzystnej dla podatników uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego problem jest rozwiązany. Okazuje się, że urzędy ciągle mają wątpliwości.
Co zrobić, jeśli wynajmowany sklep, oddział, pub czy zakład okazał się nierentowny? Rozwiązać umowę najmu i zmienić lokalizację. To częsta i uzasadniona ekonomicznie praktyka. Wiąże się jednak z finansową stratą, firmy z reguły inwestują bowiem sporo w aranżację wynajmowanej powierzchni. Często dość nietypową, związaną ze specyfiką działalności bądź upodobaniami przedsiębiorcy.
Ponieważ okres amortyzacji inwestycji w obcym środku trwałym wynosi aż dziesięć lat, rzadko kiedy udaje się rozliczyć całość w kosztach. Fiskus nie zgadzał się jednak na odliczenie niezamortyzowanej części inwestycji. Nie pomagało powoływanie się na przepis pozwalający na rozliczenie strat powstałych wskutek likwidacji nie w pełni umorzonych środków trwałych. Mówi on, że nie są kosztem tylko wtedy, gdy majątek utracił przydatność gospodarczą na skutek zmiany rodzaju działalności. Tak więc w innych sytuacjach straty spowodowane likwidacją majątku co do zasady mogą być odliczone.
Czym jest likwidacja
Zdaniem urzędów jednak oddanie pomieszczenia właścicielowi w związku z rozwiązaniem umowy najmu nie powoduje straty. Nie doszło bowiem do fizycznej likwidacji rzeczy, czyli jej zniszczenia.
Stanowiska fiskusa przez wiele lat nie zmieniły nawet regularne przegrane w sądach, które pojęcie likwidacji interpretują szerzej, także jako rezygnację z używania. Z orzecznictwa wynika, że likwidacja to każda forma wycofania majątku z działalności.