Przepisy ordynacji podatkowej pozwalają, aby w postępowaniu podatkowym czy podczas kontroli podatnika reprezentowała inna osoba. Podobnie jest ze składaniem deklaracji podatkowych, przesyłaniem dokumentów czy innymi czynnościami.
Tu również podatnik może wyręczyć się inną osobą. Ale nie pierwszą lepszą. Musi to być pełnomocnik, przy czym nie musi nim być adwokat, radca prawny czy doradca podatkowy. Pełnomocnikiem może być dowolna osoba, byle spełniała warunki stawiane przez przepisy. Konieczne jest też dopełnienie samych formalności związanych z pełnomocnictwem.
[srodtytul]Skutki tylko dla mocodawcy[/srodtytul]
Zacznijmy od początku. Art. 136 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=582ECDA0581859658EA2BD1E83B507D8?n=1&id=176376&wid=328885]ordynacji podatkowej[/link] mówi, że strona może działać przez pełnomocnika, chyba że charakter czynności wymaga osobistego działania. Tak będzie np. wtedy, gdy fiskus zechce podatnika przesłuchać. Trudno aby działał wtedy przez pełnomocnika.
Przy większości czynności możliwe jednak będzie posłużenie się pełnomocnikiem. Warto jednak pamiętać, że [b]przedsiębrane przez niego czynności wywołują bezpośrednio skutek dla podatnika.[/b] A to oznacza, że jeśli np. pełnomocnik spóźni się ze złożeniem odwołania, podatnik nie będzie mógł się tłumaczyć, że to nie on, tylko pełnomocnik przekroczył termin.