Podstawą rozliczenia wierzytelności w kosztach może być też postanowienie sądu o:
- oddaleniu wniosku o ogłoszenie upadłości obejmującej likwidację majątku, gdy majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego,
- umorzeniu postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku, gdy majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego,
- ukończeniu postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku.
[srodtytul]Zrób odpis księgowy [/srodtytul]
Innym sposobem na zaliczenie do kosztów niezapłaconej przez kontrahenta wierzytelności (którą wcześniej wykazaliśmy po stronie przychodów) jest utworzenie odpisu aktualizującego wartość należności. Ustawodawca wymienia przykładowe zdarzenia uzasadniające odpisanie należności, np. wykreślenie dłużnika z ewidencji działalności gospodarczej, zasądzenie wierzytelności i skierowanie do egzekucji, wszczęcie postępowania upadłościowego z możliwością zawarcia układu. Uprawdopodobnienie nieściągalności może też być uzasadnione innymi okolicznościami. Ale to przedsiębiorca musi udowodnić, że istnieje duże prawdopodobieństwo niewyegzekwowania należności.
Jeśli firma nie zrobiła odpisu, a tylko uprawdopodobniła, że wierzytelność jest nieściągalna, nie może jej wrzucić w koszty. Tak wynika[b] z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 października 2008 r. (II FSK 925/07).[/b]
Trzeba oczywiście pamiętać, że odpis aktualizujący to koszt „tymczasowy”, gdyż np. w razie przedawnienia wierzytelności musimy wykazać przychód – właśnie w wysokości zaliczonego do kosztów odpisu.
[srodtytul]Rezygnacja z zapłaty... [/srodtytul]
Jeśli umorzymy wierzytelność (którą wcześniej wykazaliśmy jako przychód), możemy ją zaliczyć do kosztów podatkowych. To lepsze niż czekać, aż się przedawni (wtedy nie można jej już odliczyć).
Aby umorzyć wierzytelność, musimy jednak porozumieć się z naszym niesolidnym kontrahentem. Zgodnie bowiem z art. 508 kodeksu cywilnego zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik zwolnienie przyjmuje. Jak wynika [b]z pisma Ministerstwa Finansów z 8 lutego 1996 r. (PO 3/722-80/95)[/b], w przypadku gdy wierzyciel nie ma oświadczenia dłużnika o przyjęciu zwolnienia z długu, nie będzie mógł naliczyć kosztów.
Jaki dokument potwierdza zgodę dłużnika? Wystarczy pisemne oświadczenie. Może to też być przykładowo postanowienie sądu zatwierdzające układ z dłużnikiem, na mocy którego umorzona została część wierzytelności[b] (interpretacja Podkarpackiego Urzędu Skarbowego z 23 lutego 2006 r., PUS.I/423/81/05)[/b].
[srodtytul]...albo sprzedaż za niższą cen[/srodtytul]ę
Przedsiębiorca, który nie może ściągnąć pieniędzy od kontrahenta, może sprzedać wierzytelność innej firmie. I zaliczyć stratę (czyli różnicę między wartością należności a uzyskaną kwotą) do kosztów podatkowych. Oczywiście pod warunkiem że wcześniej wierzytelność była opodatkowana (jako przychód).
Firma może sprzedać należność za dowolną kwotę, także symboliczną, o ile oczywiście znajdzie nabywcę. Im większa strata, tym mniejszy podatek. Urzędy mogą się jednak bacznie przyglądać cesjom wierzytelności i analizować, czy nie miały one na celu wyłącznie zaniżenia firmowych podatków. Ale[b] Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 26 marca 2004 r. (III SA 2843/02) [/b]podkreślił, że przepisy nic nie mówią o kwocie, za jaką podatnik może sprzedać wierzytelność. Jedynym warunkiem zaliczenia straty do kosztów jest wcześniejsze wykazanie należności po stronie przychodów.
[ramka][b]Warto zrobić inwentaryzację towarów [/b]
Do kosztów można zaliczyć straty w towarach. Dlatego warto w listopadzie zrobić ich inwentaryzację. Jeśli nie nadają się do sprzedaży albo okaże się, że część została skradziona, możemy sporządzić protokół strat. Ale urzędy skarbowe dokładnie przyglądają się okolicznościom, w jakich powstały. Zwracają przede wszystkim uwagę na to, czy uszczerbek w towarach nie był skutkiem niewłaściwego i nieracjonalnego zachowania przedsiębiorcy. Szanse na odliczenie straty maleją także wtedy, gdy nie ma szczegółowej dokumentacji. Jak bowiem podkreślił minister finansów w interpretacji z 26 kwietnia 2001 r. (PB 3-MD-289-8214-35/2001): „straty mogą być uznane za koszty podatkowe, jednakże każdy przypadek i każde tego rodzaju zdarzenie gospodarcze należy rozpatrywać i oceniać indywidualnie z uwzględnieniem okoliczności faktycznych badanej sprawy”.[/ramka]
[srodtytul]ZAPŁAĆ SZYBKO PENSJĘ I ODSETKI OD KREDYTU [/srodtytul]
[b]Mniejszą zaliczkę za listopad zapłacimy wtedy, gdy przyspieszymy swoje płatności. Zamiast więc przekazać pensję 1 grudnia, zróbmy to parę dni wcześniej[/b]
Niektóre wydatki można bowiem zaliczyć do kosztów tylko wtedy, gdy zostały faktycznie zapłacone. Tak jest z wynagrodzeniami dla pracowników.
[srodtytul]Wynagrodzenie do kosztów...[/srodtytul]
Firma może zaliczyć do kosztów pensję pracownika, jeśli faktycznie ją przelała albo pieniądze czekają już na niego w kasie. Wynagrodzenie nie jest więc kosztem w miesiącu, za który przysługuje, ale dopiero wtedy, gdy zostało wypłacone. Podobnie jest z należnościami dla zleceniobiorców oraz wykonujących usługi na podstawie umowy o dzieło. Natomiast składki zaliczamy do kosztów:
- w momencie wypłaty pensji – składki finansowane z wynagrodzenia pracownika,
- w momencie zapłaty do ZUS – składki finansowane przez pracodawcę.
Jeżeli więc płacimy pensje do piątego następnego miesiąca, to warto teraz zrobić wyjątek od tej zasady. Jeżeli pracownikom przysługują premie, także z nimi powinniśmy zdążyć do końca listopada.
[srodtytul]...nawet gdy nie doszło[/srodtytul]
Czy wydatek na wynagrodzenia można odliczyć już w dniu przelewu z rachunku firmy? Tak wynika z interpretacji organów podatkowych. Jak stwierdził [b]Drugi Mazowiecki Urząd Skarbowy w Warszawie w interpretacji z 5 lutego 2007 r. (1472/ROP1/42332/07/RM)[/b]: „jeżeli spółka składa bankowi dyspozycje przelewu wynagrodzeń na rzecz pracowników w grudniu, wynagrodzenia schodzą z rachunku bankowego spółki w grudniu i trafiają na rachunki bankowe pracowników w styczniu, nie ma przeszkód, aby zaliczyć te wynagrodzenia do kosztów grudnia, nawet jeżeli docierają na rachunek bankowy pracownika w styczniu”.
[srodtytul]Umów się z bankiem [/srodtytul]
Aby zaliczyć odsetki do kosztów, musimy je zapłacić. Nie wystarczy samo naliczenie. Jeśli więc zapłacimy w listopadzie wyższe odsetki od kredytu, będziemy mieli w tym miesiącu większe koszty. Oczywiście trzeba to uzgodnić z bankiem (albo innym pożyczkodawcą).
Inaczej będzie przy kredycie inwestycyjnym. Odsetki, które naliczono przed oddaniem środka trwałego do używania, zwiększają jego wartość początkową. Bezpośrednio do kosztów zaliczamy te, które zostały naliczone i zapłacone po oddaniu inwestycji.
Odliczenie kosztów pożyczki jest możliwe tylko wtedy, gdy pieniądze przeznaczyliśmy na cele firmowe. Jak podkreślił [b]Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 22 marca 2002 r. (III SA 1749/00)[/b]: „Fakt zapłacenia odsetek od pożyczki nie daje spółce prawa do zaliczenia tej kwoty do kosztów uzyskania przychodów, jeśli nie istnieje związek pomiędzy zaciągniętą pożyczką a prowadzoną przez tę spółkę działalnością i uzyskanymi z niej przychodami”.
[i]Przemysław Wojtasik[/i]
[srodtytul]NIE ZAWSZE WIADOMO, KIEDY WIĘKSZA DANINA [/srodtytul]
[b]Spółka, która skróciła swój rok podatkowy, nie powinna płacić podwójnej zaliczki za ostatni miesiąc [/b]
Może tak być np. przy likwidacji firmy bądź jej przejęciu przez inną spółkę.
Art. 25 ust. 1a ustawy o CIT mówi, że zaliczki miesięczne za okres od pierwszego do przedostatniego miesiąca roku podatkowego uiszcza w terminie do 20 każdego miesiąca za miesiąc poprzedni. Natomiast zaliczka za ostatni miesiąc odprowadzana jest w wysokości zaliczki za miesiąc poprzedni do 20 ostatniego miesiąca roku podatkowego.
[srodtytul]Obowiązek w ostatnim miesiącu... [/srodtytul]
Tak więc przepis posługuje się pojęciem przedostatniego i ostatniego miesiąca, nie precyzując jednak, czy chodzi tu tylko o pełny, czy również o skrócony rok podatkowy. Moim zdaniem szczególny tryb zapłaty ostatniej zaliczki dotyczy tej pierwszej sytuacji. Spółka wie bowiem z góry, jaki jest ostatni miesiąc roku podatkowego. Dzięki temu może do 20 tego miesiąca zapłacić podwójną zaliczkę.
[srodtytul]...czasami niewykonalny [/srodtytul]
Natomiast uznanie, że obowiązek wpłaty zaliczki za ostatni miesiąc dotyczy również skróconych lat podatkowych, mogłoby prowadzić do tego, że byłby on niewykonalny. Zdarzenie skutkujące skróceniem roku podatkowego (np. likwidacja firmy) może nastąpić bowiem po 20 danego miesiąca. Oznacza to, że podatnik nawet przy zachowaniu najwyższej staranności nie może rozliczyć zaliczki we właściwym terminie. W 20 dniu miesiąca nie wiedział bowiem, że jest to właśnie ostatni miesiąc jego roku podatkowego.
Problemy z wykonaniem obowiązku wpłaty podwójnej zaliczki powstają również wtedy, gdy zdarzenie skutkujące skróceniem roku podatkowego nastąpi przed 20 danego miesiąca. Będzie tak wtedy, gdy jego skuteczność zależy np. od wpisu do rejestru na podstawie postanowienia. Powiadomienie zainteresowanej strony o tym fakcie (poprzez doręczenie postanowienia) następuje po pewnym czasie. Jeśli nastąpi to po 20 danego miesiąca, nie można wykonać obowiązku wynikającego z art. 25 ust. 1a ustawy o CIT.
Dlatego też uważam, że w razie skrócenia roku podatkowego nie powinna obowiązywać zasada, że zaliczka za ostatni miesiąc musi być wpłacona do 20 tego miesiąca.
[srodtytul]Fiskus każe antycypować[/srodtytul]
Niestety, część organów podatkowych uznaje, że obiektywny brak możliwości wykonania przepisu nie stoi na przeszkodzie w jego stosowaniu. Przykładowo w [b]interpretacji Pierwszego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście z 9 października 2006 r. (1435/ DP1/432-32/06/MP)[/b], dotyczącej przypadku uzależnienia końca roku podatkowego od – nieznanego podatnikowi – wpisu sądu rejestrowego, stwierdzono, że przepisy pozwalają składającemu wniosek określić przybliżoną datę dokonania wpisu do rejestru. Zdaniem urzędu podatnik powinien więc oprzeć rozliczenia na przyszłych, antycypowanych zdarzeniach.
Interpretacja ta zawiera jednak błąd logiczny. Z powołanych w niej terminów sądowych wynika bowiem, że zakładając nawet brak opóźnień sądu, dzień wpisu może wypaść w jednym z dwóch miesięcy. Podatnik nie może przewidzieć, w którym. Poza tym samo stwierdzenie, że podstawą rozliczeń podatkowych jest przyszłe niepewne zdarzenie, nie może być zaakceptowane w państwie prawa.
[i]Jarosław Sekita, doradca podatkowy w Meritum Doradcy Podatkowi sp. z o.o.[/i]