W niektórych branżach kradzieże towarów to zjawisko powszechne i nie można go całkowicie wyeliminować. W innych to sytuacje wyjątkowe. Bez względu na to, gdy już dojdzie do takiego zdarzenia, pojawia się pytanie: czy wartość utraconych towarów lub materiałów można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów.
Odpowiedź zależy od okoliczności, w jakich zginął majątek firmy. Jeśli przedsiębiorcy nie można przypisać winy, to tego rodzaju straty są kosztem uzyskania przychodów. Z wyroków sądów wynika, że można do nich zaliczyć tylko skutki kradzieży, której nie da się uniknąć przez racjonalnie działającą firmę.
[srodtytul]Gdy nawet Columbo nie pomoże[/srodtytul]
Drugi warunek, który musi być spełniony, aby zaliczyć stratę do kosztów, to jej odpowiednie udokumentowanie. Początkowo sprawiał on problem. Zdarzało się bowiem, że fiskus bezwzględnie wymagał protokołów policyjnych. Tymczasem w wielu sytuacjach kradzieże wykrywane są dopiero podczas inwentaryzacji. Tak jest niemal we wszystkich sklepach samoobsługowych. Gdy wartość utraconych towarów nie odbiega od normy, zawiadomienie policji nie ma najmniejszego sensu, bo choćby na miejscu przestępstwa zjawił się porucznik Columbo, to i tak nie ma szans na wykrycie sprawców.
[b]Obecnie urzędy skarbowe nie wymagają już w każdym wypadku angażowania policji.[/b] Istotne jest jedynie, aby sporządzone przez przedsiębiorcę dokumenty zawierały dane, wyjaśnienia i inne informacje pozwalające na ustalenie wysokości strat i ich przyczyn.