Tak orzekł WSA w Szczecinie 21 listopada 2007 r. (I SA/Sz 5-12/07)
.
Organ podatkowy zakwestionował rozliczenia podatkowe w VAT. W postępowaniu podatkowym ustalono, że firma, która wystawiła faktury, w rzeczywistości nie istnieje. Nie była zarejestrowana. Nie można było też ustalić jej adresu. Na podstawie § 50 ust. 4 pkt 1 lit. a poprzednio obowiązującego rozporządzenia ministra finansów z 22 grudnia 1999 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o VAT organ podatkowy wyłączył z rozliczenia podatkowego zakwestionowane faktury i zmienił wysokość podatku należnego.
Decyzję tę utrzymał też w mocy organ II instancji. Podatnik wniósł zatem skargę do WSA. Twierdził, że nie może ponosić odpowiedzialności za to, że firma, od której nabył towar, nie była zarejestrowana. Jego zdaniem organy podatkowe, rozstrzygając sprawę, opierały się na domniemaniach, że skoro nie istnieje zarejestrowany podatnik, to transakcje przeprowadzone przez skarżącego również nie miały miejsca. Tymczasem organy podatkowe w uzasadnieniu decyzji same przyznały, że nie ma obowiązku gromadzenia takich dokumentów jak oferty czy zamówienia, które świadczyłyby o tym, że do zakupu rzeczywiście doszło. A właśnie wobec braku takich dokumentów uznały, że transakcja była fikcyjna.
WSA stwierdził, że ustalenia organów podatkowych dotyczące nieistnienia firmy i związanego z tym braku możliwości odliczenia VAT są prawidłowe. Sąd nie zgodził się natomiast z ustaleniami organów, w myśl których faktury dokumentują sprzedaż fikcyjną, a więc nabywcy towaru od podatnika również dokonali czynności fikcyjnych. Na tej podstawie decyzje uchylił.