O tym, jak bardzo trzeba uważać na wszelkiego rodzaju okazje, przekonał się Kazimierz G. z Warszawy. Kupił mieszkanie, korzystając z pomocy pośrednika. Jego szczęście nie trwało jednak długo. – Po paru miesiącach do mieszkania zaczęły przychodzić rachunki na firmę z żądaniem zapłaty. Pewnego dnia pojawił się komornik, który poinformował nas, że możemy stracić mieszkanie za zobowiązania podatkowe firmy, której własnością było wcześniej – opowiada czytelnik. Teraz, jak mówi, cały czas zastanawia się tylko nad tym, czy faktycznie urząd skarbowy może zająć jego nieruchomość i czy rodzina zostanie na bruku.
Kwestie odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe podatnika szczegółowo reguluje ordynacja podatkowa. W tym konkretnym wypadku art. 112 § 1 pkt 3. Oznacza to, że nabywca składników majątku związanego z prowadzoną działalnością gospodarczą – czyli np. lokalu będącego własnością firmy, samochodów, mebli biurowych czy np. komputerów – będzie odpowiadał całym swoim majątkiem solidarnie z podatnikiem za powstałe do dnia ich nabycia zaległości podatkowe związane z tą działalnością. Ale uwaga! Wartość jednostkowa składnika majątku w dniu sprzedaży musi wynosić co najmniej 15 800 zł.
Istotne jest i to, że odpowiedzialność osoby, która kupi należący do firmy lokal lub samochód, jest ograniczona do wartości nabytych składników majątku (art. 112 § 3). Jeśli więc np. kupimy należący do firmy lokal, w którym mieściła się jej siedziba, za 250 tys. zł, a fiskus upomina się o zaległe podatki na kwotę 300 tys. zł, to od nabywcy mieszkania urząd skarbowy może żądać jedynie 250 tys. zł. Nawiasem mówiąc, nie musi od razu zabierać mieszkania na poczet należności podatkowych, bo w pierwszej kolejności może zająć środki finansowe zgromadzone na rachunku bankowym nabywcy.
Taka sama sytuacja będzie wówczas, gdy kupimy od firmy np. dwuletni samochód osobowy za 30 tys. zł, bo ewentualne roszczenia organów podatkowych – nawet gdyby dziesięciokrotnie przewyższały wartość tego auta – i tak będą musiały ograniczyć się tylko do zapłaconej przez nas kwoty.
Jest jednak sposób na to, aby uniknąć zobowiązań podatkowych przedsiębiorcy, o których wcześniej nie wiedzieliśmy. Wystarczy postarać się o specjalne zaświadczenie o wysokości zaległości podatkowych zbywającego (art. 306g). Urząd skarbowy wydaje je na wniosek nabywcy i za zgodą przedsiębiorcy (zbywającego). Zgodnie z art. 112 § 6 nabywca nie odpowiada jedynie za te zaległości podatkowe, które nie zostały wykazane we wspomnianym zaświadczeniu.