Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nowe uprawnienia ma otrzymać Państwowa Inspekcja Pracy?
- Dlaczego rzecznik małych i średnich przedsiębiorców krytykuje nowe uprawnienia PIP?
- Jakie są obawy dotyczące natychmiastowej wykonalności decyzji PIP?
- Jakie wątpliwości rodzi wpływ decyzji PIP na zobowiązania podatkowe i ubezpieczeniowe?
Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Zakłada on rozszerzenie kompetencji PIP do przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Uprawnienia do wydawania decyzji w tym zakresie otrzymają okręgowi inspektorzy pracy. Decyzja ma podlegać natychmiastowemu wykonaniu, także w zakresie podatków i ZUS. Od dnia jej wydania zatrudniony nabywa więc wszystkie uprawnienia przewidziane dla pracownika w k.p. (m.in. prawo do urlopu, płatnych nadgodzin itp.), a jednocześnie pracodawca musi już płacić podatek i składki w wymiarze przewidzianym dla etatu, a nie np. zlecenia lub B2B. Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, korekta składek i podatków, czyli wyrównanie do poziomu przewidzianego dla etatu, za okresy od daty zawarcia umowy o pracę (ustalonej w decyzji) do wydania decyzji, będzie wstrzymana do upływu terminu na wniesienie odwołania od decyzji okręgowego inspektora pracy, a w razie wniesienia odwołania – do dnia prawomocnego orzeczenia sądu (to rozwiązanie zabezpieczające pracodawców).
W sprawie projektu wystąpienie do minister rodziny Agnieszki Dziemianowicz-Bąk skierowała rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, Agnieszka Majewska. Podkreśla, że projekt budzi poważne obawy i wątpliwości interpretacyjne wśród przedsiębiorców, a głosy krytyki ze strony sektora MŚP, który zatrudnia blisko 2/3 pracowników, są w tym przypadku szczególnie istotne.
Rzecznik MŚP postuluje wykreślenie przepisów przewidujących natychmiastową wykonalność decyzji PIP
Najpoważniejsze zastrzeżenie Rzeczniczki MŚP budzi przyznanie PIP kompetencji do stwierdzania istnienia stosunku pracy na drodze decyzji administracyjnej, a nie – jak dotąd – sądowej. Zdaniem Agnieszki Majewskiej jest to zbyt głęboka ingerencja w zasadę swobody umów, pewność zobowiązań cywilnoprawnych i stabilność obrotu gospodarczego. Co więcej, rozwiązanie to narusza równocześnie wolę stron co do rodzaju zawartej umowy oraz niesie ryzyko arbitralności.