Sprawa dotyczyła inwestycji budowlanej prowadzonej przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Chodziło o przebudowę zabytkowej kamienicy. W związku z pracami firma uzyskała pozwolenie na prowadzenie robót budowlanych od wojewódzkiego konserwatora zabytków.
O wznowienie postępowania zakończonego wydaniem pozwolenia konserwatorskiego wystąpił jednak klasztor będący właścicielem nieruchomości sąsiadującej z przebudowywaną kamienicą.
Nie jest stroną
Konserwator wojewódzki odmówił wznowienia. Stwierdził, że klasztor nie jest stroną postępowania w sprawie. Na skutek kolejnego wniosku klasztoru organ z urzędu wznowił postępowanie w sprawie pozwolenia konserwatorskiego. Jednak także w tym przypadku nie dopatrzył się podstaw do uchylenia pozwolenia. Podkreślił, że klasztor nie ma przymiotu strony w postępowaniu dotyczącym nieruchomości, której nie jest właścicielem.
Sąsiad inwestycji prowadzonej przez spółkę nie dawał jednak za wygraną. W odwołaniu tłumaczył, że jest właścicielem nieruchomości znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji polegającej na przebudowie dachu w budynku frontowym oraz na przebudowie i nadbudowie budynku oficyny z przeznaczeniem na apartamenty mieszkalne. Inwestycja oddziałuje na niego bezpośrednio i ma znaczący wpływ na status klasztoru o charakterze klauzurowym znajdującym się w tym miejscu od XVII wieku. Nadto był stroną postępowania w przedmiocie pozwolenia konserwatorskiego, jak również posiada interes prawny i status strony w postępowaniu. Podkreślał, że art. 36 ust. 5 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami nie zawęża kręgu podmiotów wyłącznie do wnioskodawcy pozwolenia konserwatorskiego.
Minister kultury i dziedzictwa narodowego umorzył jednak postępowanie odwoławcze. Także jego zdaniem klasztor nie był stroną postępowania zakończonego udzielonym pozwoleniem konserwatorskim.