W jednym ze sklepów klient otrzymał paragon, na którym znajdowała się informacja: paragon jest niezbędny do reklamacji. Stosując taką praktykę, firma sama wystawia się na kontrolę ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kontrolę, która niemal na pewno zakończy się wydaniem decyzji nakazującej zmianę sposobu postępowania, a co gorsza może zakończyć się postawieniem zarzutu naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
Takie postępowanie bowiem jest niezgodne z prawem. Wprowadza konsumentów w błąd co do zakresu przysługujących im uprawnień. Może skutkować tym, że klient odbierze taką informację jako pouczenie o przyznanych mu prawach i w przypadku utraty paragonu zrezygnuje z podjęcia próby reklamowania wadliwego towaru lub usługi. A prawo konsumenta do reklamacji nie może być w żaden sposób ograniczone. Nie wolno więc sugerować, że klient nie będzie miał możliwości jej złożenia w przypadku utraty takiego dokumentu.
Bezprawność działania
Aby doszło do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, muszą zostać spełnione pewne przesłanki. Z jednej strony musi to wynikać z postępowania przedsiębiorcy. Jego działania lub zaniechania, muszą być sprzeczne z powszechnie obowiązującym porządkiem prawnym, a więc zarówno z normami prawnymi, jak również z zasadami współżycia społecznego lub dobrymi obyczajami. Z drugiej strony muszą one uderzać w interesy konsumentów. Przykładowo w świetle art. 24 ust. 2 pkt 3 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (DzU z 2007 r. nr 50, poz. 331 ze zm.) przez taką praktykę rozumie się stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych.
A w myśl art. 4. ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (DzU z 2007r. nr 171, poz. 1206 ze zm.) praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Za taką uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd.
Z kolei art. 5 ust. 1 stanowi, że praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli w jakikolwiek sposób powoduje ono lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.