Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 12 listopada 2014 r. (I PK 73/14).
Sąd rejonowy wyrokiem z 27 maja 2013 r. zasądził od pracodawcy na rzecz pracownika odszkodowanie za nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę.
Stan faktyczny był następujący: powód był zatrudniony na czas nieokreślony w ciepłowni. Ostatnio zajmował stanowisko kierownika zmiany – zastępcy dyrektora. W lipcu 2012 r. zakład utracił ok. 50 proc. obsługiwanego przez siebie rynku, ponieważ rozwiązano umowę na dostarczanie ciepła dla dzielnicy miasta. W związku z tym zaistniała konieczność reorganizacji struktury zatrudnienia.
Jednym z jej elementów była likwidacja stanowisk pracy kierowników zmiany. Ciepłownia zatrudniała na tym stanowisku cztery osoby. Po zmianie schematu organizacyjnego stanowisko takie zostało zlikwidowane, a obowiązki kierowników przejęli operatorzy kotła. Spośród czterech kierowników wypowiedzenie otrzymał tylko jeden. Pozostali zostali przesunięci na stanowiska robotnicze i zobowiązani do uzupełnienia swoich uprawnień. Stanowisko zastępcy dyrektora ciepłowni zostało zlikwidowane. Powód otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę 30 maja 2012 r. Jako przyczynę pracodawca wskazał zmiany organizacyjne skutkujące likwidacją stanowiska pracy.
Sąd rejonowy rozpatrujący odwołanie byłego kierownika stwierdził, że wypowiedzenie nie było merytorycznie uzasadnione. Pracodawca nie wykazał, że dokonując wypowiedzenia umowy, zastosował obiektywne i sprawiedliwe kryteria doboru do zwolnienia, biorąc pod uwagę wszystkich pracowników, których dotyczą przyczyny rozwiązania stosunku pracy. Pozwany nie określił takich kryteriów, a w toku procesu modyfikował swoje stanowisko w kwestii przyczyn wytypowania powoda do zwolnienia. Zdaniem sądu pozwany naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. Pozostałych kierowników przesunął bowiem na inne stanowiska, a jedynie powodowi wręczył wypowiedzenie, choć posiadał on szersze uprawnienia.