Jakie są najpopularniejsze metody kontrolowania pracowników w Europie Zachodniej? Na czym one polegają?
Barbara Gubernat: Należą do nich: monitoring wizyjny, narzędzia służące monitorowaniu e-maili i przeglądanych stron internetowych, systemy GPS instalowane w służbowych autach, rejestrowanie rozmów telefonicznych, kontrola czasu pracy – zarówno za pomocą kart identyfikacyjnych, jak i danych biometrycznych pracownika. W tym zakresie istnieją jednak ograniczenia i konieczność poszanowania prywatności zatrudnionych. Kontrola nie może odbywać się na zasadzie pełnej dowolności.
Czy regulują to ustawy czy przepisy niższej rangi, a może zakładowe?
Prawo Unii Europejskiej nie reguluje kompleksowo zagadnienia monitoringu pracowników. Szczegółowe rozwiązania są domeną przepisów zakładowych. W Austrii, Danii czy Belgii dopuszczalne formy kontroli załóg zawierają układy zbiorowe pracy. We Francji stosowanie monitoringu wizyjnego wymaga uprzednich konsultacji z przedstawicielem pracowników oraz zagwarantowania jawności monitoringu przez indywidualne poinformowanie wszystkich zatrudnionych o takiej formie nadzoru. Każdego pracodawcę wiążą jednak ogólne zasady, wynikające z kodeksów pracy czy przepisów o ochronie danych osobowych. Ponadto liczne wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, np. w sprawie Copland przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, Niemietz przeciwko Niemcom czy Halford przeciwko Zjednoczonemu Królestwu potwierdzają, że rozmowy telefoniczne z pracy, e-maile i użytkowanie internetu są objęte pojęciami „życie prywatne" i „tajemnica korespondencji".
Czy w krajach UE spotyka się niekonwencjonalne sposoby sprawdzania, czy zatrudnieni właściwie pracują?