Rz: Jak pan ocenia najnowszy wyrok Sądu Najwyższego w sprawie zasad zwalniania kierowników?
Paweł Korus: To zupełnie nowe spojrzenie, które może mieć poważny wpływ na zasady zwalniania kierowników. Do tej pory pracodawcy nie stosowali do zwalniania pracowników z tej grupy kryteriów doboru do zwolnienia. Sąd Najwyższy uznał jednak, że także w stosunku do kierowników należy stosować sprawiedliwe kryteria doboru do zwolnienia.
Co to oznacza w praktyce? Czy pracodawcy będą musieli porównywać teraz wszystkich kierowników w oddziałach rozrzuconych w całej Polsce?
Teoretycznie tak. Jednocześnie procedurę zwolnień w tej grupie pracowników należy prowadzić w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli dana firma ma oddziały w Gdańsku i Krakowie, pracodawca nie powinien oczekiwać od zatrudnionych w dwóch odległych od siebie placówkach, że przejmą obowiązki kolegi pracującego na drugim końcu Polski.
Jak zatem określić grupę kierowników do porównania w ramach jednego zakładu pracy?