Okres wypowiedzenia terminowej umowy o pracę wynosi tylko dwa tygodnie. Możliwość jej rozwiązania w tym trybie można jednak przewidzieć, pod warunkiem, że kontrakt zostaje zawarty na dłużej niż sześć miesięcy. Wówczas jego wypowiedzenie – nawet przed upływem tego okresu – nie wymaga od pracodawcy ani uzasadnienia, ani konsultacji ze związkami zawodowymi.
Kodeks pracy nie limituje czasu, na jaki można podpisać umowę terminową. Stanowi jedynie, że strony mogą łączyć najwyżej dwa takie kontrakty zawierane na kolejno następujące po sobie okresy. Pracodawcom wydaje się więc, że mogą zawierać ze wszystkimi osobami wieloletnie umowy terminowe (przestrzegając jedynie limitu dwóch angaży) po to tylko, aby zapewnić sobie możliwość ich swobodnego rozwiązania w dogodnym momencie.
Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. Sądy pracy coraz częściej kwestionują zgodność z prawem takiego uproszczonego wypowiadania wieloletnich terminowych umów. W konsekwencji przywracają zwolnionych na etat ?i zasądzają na ich rzecz wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy.
Nawet na dekadę
Zdaniem Sądu Najwyższego zawieranie terminowych umów o pracę na pięć czy dziesięć lat, zaopatrzonych ?w klauzulę umożliwiającą ich wcześniejsze rozwiązanie za dwutygodniowym wypowiedzeniem, może stanowić obejście prawa, naruszać zasady współżycia społecznego lub społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa (wyrok SN z 7 września 2005 r., II PK 294/04). Taki wieloletni kontrakt jest zgodny z prawem tylko wtedy, gdy możliwość jego zawarcia wynika z przepisów prawa pracy (np. przewidujących sześcioletnie umowy z ordynatorami lub przełożonymi pielęgniarek), z charakteru umowy dotyczącej wykonywania zadań oznaczonych w czasie (np. realizacja konkretnego terminowego projektu) albo gdy z innych przyczyn nie narusza usprawiedliwionego ?i zgodnego interesu obu stron stosunku pracy (zob. wyrok SN z 25 października 2007 r., II PK 49/07).
Względy ekonomiczne bez znaczenia
Usprawiedliwieniem zawierania wieloletnich kontraktów terminowych nie może być leżąca po stronie pracodawcy potrzeba elastyczności w rozwiązywaniu umów o pracę, podyktowana np. rozpoczynaniem działalności i niepewnością co do jej efektywności, sezonowością czy też potrzebą wprowadzania nowych urządzeń i technologii wymagających przekwalifikowywania pracowników. W wyroku ?z 25 lutego 2009 r. (II PK 186/08) SN stwierdził, że zawarcie długotrwałej terminowej umowy o pracę po to, aby można ją było swobodnie rozwiązać ?w dowolnym momencie, pozostaje w sprzeczności ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa do zatrudnienia terminowego i z zasadami współżycia społecznego. Istotą umowy terminowej jest bowiem stabilizacja zatrudnienia przez dłuższy czas. Co do zasady nie powinna być zatem rozwiązywana przed upływem okresu, na który ją zawarto.