Zgodę na poszukiwanie złóż kopalin dostanie ten przedsiębiorca, którego projekt przewiduje szerszy zakres prac geologicznych. Będzie tak, gdy na biurko ministra środowiska wpłynie kilka konkurencyjnych wniosków.
Rozwiązanie takie znalazło się w wydanych niedawno wytycznych dotyczących procedury porównania konkurencyjnych wniosków o udzielenie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż kopalin. Sprawi ono, że w wypadku konkurencyjnych wniosków koncesję dostanie ta firma, która dostarczy większą ilość nowej informacji geologicznej pochodzącej z wykonywanych robót. Nie będzie miała znaczenia np. kolejność wpływu wniosków czy widzimisię ministra.
– Wytyczne spotkały się już ze słowami krytyki – mówi Anna Piotrowska z kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy. Wyjaśnia, że ich mankamentem jest np. to, że nie precyzują sytuacji, gdy oba wnioski dotyczą koncesji wydobywczej albo jeden z podmiotów występuje o koncesję wydobywczą, a drugi – poszukiwawczą na tym samym obszarze. Ustawowe kryteria przetargowe w razie użytkowania górniczego kłócą się z kryteriami konkurencyjnej procedury koncesyjnej określonej w wytycznych.
Zgodnie z wytycznymi nie zawsze dojdzie do wyłaniania jednego wniosku. W postępowaniu prowadzonym w ministerstwie urzędnicy zasugerują przedsiębiorcom, by porozumieli się ze sobą np. co do obszaru prac, tak by wnioski ze sobą nie kolidowały. Dopiero gdy się to nie uda, urzędnicy wybiorą projekt.
Paweł Mikusek, rzecznik Ministerstwa Środowiska, wskazuje, że do sytuacji z konkurencyjnymi wnioskami dochodzi rzadko. Od 1994 r. przeprowadzono 400 postępowań o udzielenie koncesji na poszukiwanie złóż kopalin. Wnioski były konkurencyjne w 18 wypadkach.