Konsumenci zdążyli się przyzwyczaić do „inteligentnych" gadżetów, które oferują przydatne usługi ?i aplikacje. Nie budzi zdziwienia, że telefon może zasugerować kawiarnię w pobliżu lub podpowiedzieć, gdzie jest najbliższa poczta. Zbliża się data zapowiadanego uruchomienia europejskiego systemu eCall, za pomocą którego komputer samochodowy w razie wypadku automatycznie wezwie pomoc. Aby takie usługi działały, konieczne jest wyposażenie rozmaitych urządzeń w funkcje pozwalające gromadzić informacje o ich użytkownikach. ?W rezultacie różni przedsiębiorcy zyskują dostęp do informacji o użytkownikach, wiedząc choćby, gdzie się znajdują, czy z jakich usług korzystali w przeszłości. Zjawisko to związane jest z pojęciem internetu rzeczy (internet of things). Koncepcja ta oznacza, że przedmioty wyposażone w kod identyfikacyjny mogą gromadzić, przetwarzać lub wymieniać dane za pośrednictwem sieci.
Słysząc zatem o zbieraniu danych o użytkownikach przez inteligentne liczniki, trzeba uzmysłowić sobie, że nie jest to wyjątkowa sytuacja.
Jest to kolejny przypadek, kiedy przy pomocy elektronicznego urządzenia oferowane są użytkownikom określone usługi, w zamian za które trzeba dzielić się pewnymi informacjami o sobie. W tym jednak przypadku wątpliwości konsumentów budzi to, że zapowiadana wymiana liczników będzie odbywać się automatycznie i bez ich zgody.
Informacja ?o zapotrzebowaniu
Inicjatywy związane z wymianą liczników związane są z potrzebą tworzenia tzw. inteligentnych sieci (smart grid). Celem jest stworzenie infrastruktury, która poinformuje dostawcę o tym, jakie jest w określonym momencie zapotrzebowanie na prąd i umożliwi mu dostosowanie do tego zapotrzebowania. Dla konsumentów oznacza to, że informacja o zużyciu prądu będzie aktualizowana na bieżąco. Pozwoli to również konsumentom zachowywać się w bardziej racjonalny sposób i korzystając z oferty dystrybutorów, kupować prąd wtedy, gdy jest najtańszy, a w godzinach, gdy jest najdroższy wstrzymać pracę zbędnych urządzeń. Świadomy użytkownik będzie mógł przeanalizować, w jaki sposób korzysta z elektryczności i na tej podstawie nauczyć się oszczędzać pieniądze.
Dane pomiarowe?i osobowe
W świetle prawa informacje dotyczące zużycia energii w powiązaniu z danymi użytkownika licznika mogą stanowić dane osobowe. Potwierdza to niedawna nowelizacja prawa energetycznego, która nakazuje chronić zarówno dane pomiarowe, jak i osobowe. O ile zatem nadal toczą się dyskusje na temat szczegółowych zapisów ustawowych dotyczących ochrony takich danych, o tyle już obecnie ich zbieranie wymaga działania w zgodzie z przepisami o ochronie danych osobowych. Co to oznacza? Należy zwrócić uwagę, że przepisy o ochronie danych osobowych zawierają ogólne klauzule. Nakładają one na administratora obowiązek oceny, czy określone działanie jest uzasadnione i czy zastosowano proporcjonalne środki zabezpieczeń. Powoduje to wątpliwości co do tego, jakie dane operatorzy mogą zbierać ?z mocy prawa, a jakie za zgodą użytkowników. Brak jest konkretnych wytycznych dotyczących wymaganych środków ochrony takich danych.