Zgodnie z procesową zasadą kontradyktoryjności obowiązek wykazania istotnych okoliczności sprawy spoczywa na stronach sporu, a sąd może przeprowadzić dowód niewskazany przez strony tylko w wyjątkowych przypadkach. W praktyce pojawia się pytanie, czy podczas procesu sąd może uwzględnić dowody uzyskane przez stronę z naruszeniem prawa (tzw. owoce zatrutego drzewa). Kwestia ta jest sporna, a każda sprawa powinna być oceniana indywidualnie.
Nie bez znaczenia jest to, kiedy sąd dowiedział się o nielegalności dowodu. Jeżeli miał tę świadomość od chwili zgłoszenia wniosku, powinien go oddalić.
Nie przestępstwo, ale naruszenie
O ile podsłuchiwanie i nagrywanie cudzych rozmów bez zgody ich uczestników jest przestępstwem z art. 267 § 3 kodeksu karnego, o tyle posługiwanie się urządzeniem podsłuchowym w trakcie rozmowy prowadzonej z pracodawcą już takiego naruszenia nie stanowi. Nie przesądza to jednak o możliwości wykorzystania tego dowodu w sądzie. Co więcej, potajemnie utrwalając konwersację, można naruszyć dobra osobiste rozmówcy.
Przykład
Pracodawca, który podejrzewał pracowników o kradzieże materiałów biurowych, zainstalował w ich pokoju socjalnym urządzenie podsłuchowe. Dzięki temu nagrał ich rozmowy i przeprowadził zwolnienia. Wnioskuje o wykorzystanie tego dowodu w sądzie na okoliczność utraty zaufania. Został on zdobyty z naruszeniem art. 267 § 3 k.k. Jego dopuszczenie przez sąd jest bardzo dyskusyjne.