Zanim przedsiębiorca-wierzyciel skieruje sprawę do sądu, najpierw musi wygrać spór o swoje należności przed sądem i uzyskać tytuł wykonawczy. W praktyce prowadzenia działalności gospodarczej – z uwagi na fakt, że spory dotyczą najczęściej należności pieniężnych – sprawy kierowane są do rozstrzygnięcia w postępowaniu nakazowym.
W tego typu sprawach sądy nie przeprowadzają rozpraw i nie wysłuchują np. dłużników, a nakazy zapłaty wydają wyłącznie na podstawie dokumentów np.: zaakceptowanego przez dłużnika rachunku (np. w postaci faktury VAT), wezwania dłużnika do zapłaty i pisemnego oświadczenia dłużnika o uznaniu długu czy weksla, czeku, warrantu lub rewersu należycie wypełnionych, których prawdziwość i treść nie nasuwają wątpliwości.
Sąd wyznaczy rozprawę
Przyznanie przez sąd należności wierzycielowi w takim trybie nie oznacza, że dłużnik w żaden sposób nie może się bronić i sprawa przeciw niemu zostanie skierowana do komornika. Przedsiębiorca, który kwestionuje wydany nakaz zapłaty, powinien wnieść zarzuty do sądu, który wydał nakaz. Ma na to tylko dwa tygodnie od doręczenia mu nakazu zapłaty.
Pismo pozwanego powinno wskazywać, czy rozstrzygnięcie jest kwestionowane w całości czy w części, przedstawić zarzuty, a także wszystkie okoliczności faktyczne i dowody na ich potwierdzenie. Jeżeli pozwany tego nie zrobi, to sąd pominie jego spóźnione twierdzenia i dowody. Dłużnik będzie mógł się na nie powołać jedynie wtedy, gdy uprawdopodobni, że nie zgłosił ich w zarzutach bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy, albo że występują inne wyjątkowe okoliczności.
Jeżeli pozew wniesiono na urzędowym formularzu, to wniesienie zarzutów również wymaga zachowania tej formy. W postępowaniu nakazowym pozwany nie może wystąpić z powództwem wzajemnym, gdyż w tym trybie procesowym jest ono niedopuszczalne.