Wątpliwości budzi jednak to, czy milczenie szefa można uznać za jego zgodę na dalsze zatrudnienie tego, komu skończyła się umowa na czas określony.
Według art. 11 kodeksu pracy nawiązanie stosunku pracy, bez względu na jego podstawę prawną, wymaga zgodnego oświadczenia woli pracodawcy i pracownika. Osoba dokonująca czynności prawnej może wyrazić wolę w sposób wyraźny lub dorozumiany, czyli przez takie swoje zachowanie, które nie pozostawia wątpliwości co do rzeczywistych intencji. Ma to różne przejawy, w szczególności milczące dopuszczenie do dalszej pracy podwładnego, którego angaż już się rozwiązał.
Domyślne zawarcie
Umowa zawarta na czas określony rozwiązuje się z upływem okresu, na jaki ją przyjęto. Wskazuje na to art. 30 § 1 pkt 4 k.p. Z nadejściem końcowego terminu angaż rozwiązuje się i strony przestaje wiązać stosunek pracy. Podobnie jest przy umowie na okres próbny, jeśli strony wcześniej jej nie wypowiedziały. Zdarza się jednak, że mimo upływu końcowej daty takiej umowy podwładny nadal przychodzi do pracy i wykonuje ją w sposób typowy dla stosunku pracy.
Szef natomiast przyjmuje tę pracę, traktując tę osobę jak pracownika. W takiej sytuacji uznaje się, że strony w sposób dorozumiany nawiązały ponownie umowę o pracę.
Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 31 sierpnia 1977 r. (I PRN 112/77). Stwierdził, że nawiązanie stosunku pracy wymaga zgodnego oświadczenia woli pracownika i zakładu. Może być ono wyraźne i ujęte w formie pisemnej, jak tego wymaga kodeks pracy, bądź dorozumiane wynikające z zachowania się stron.