Tak
uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 3 sierpnia 2011 r. (I PK 40/11). Wskazał, że nie stanowi mobbingu wykorzystywanie umiejętności zawodowych pracownika nawet w czasie dla niego wolnym od pracy. Warunek – musi on zajmować jedyne stanowisko kierownicze i dysponować szczególnymi wiadomościami i informacjami, do których nie mają dostępu inni zatrudnieni (główny księgowy). Inaczej, jeśli postępowanie wobec niego zmierzało do poniżenia i szykany.
SN wskazał, że mobbing to rodzaj terroru psychicznego, jaki stosuje jedna lub kilka osób przeciwko innej lub innym osobom. Represjonowanie jest procesem długotrwałym, gdyż maltretowany psychicznie pozbawiony jest możliwości obrony.
Terror psychiczny w miejscach pracy polega na wrogim i nieetycznym, systematycznie powtarzającym się zachowaniu wobec jednej lub kilku osób. Pod wpływem mobbingu ofiary spycha się w bezradność i utratę możliwość obrony. Narzędzia, jakimi posługuje się mobbing, to szykany, zwodzenie, podstęp, intryga, plotki, oszczerstwa czy zachowania sadystyczne. Podstawowe cechy tego zjawiska, jak wynika z definicji, to długotrwałość i uporczywość. To ostatnie oznacza duże nasilenie złej woli ze strony mobbera.
SN podkreślił, że tych oznak mobbingu nie można doszukać się w złej organizacji pracy, w wyniku której podwładnego nadmiernie obciąża się obowiązkami. Nie można też tak określić wykorzystywania jego fachowości, jeśli w zakładzie jest niezastąpiony i dlatego niepokoi się go nawet w czasie wolnym od obowiązków. Istnieją bowiem stanowiska, które wymagają większego zaangażowania i uniemożliwiają zupełne oderwanie się od pracy. Zatrudniony ma bowiem taki zakres informacji, że ponosi szczególną odpowiedzialność. Przy pracy na takich stanowiskach, która zawsze jest bardziej stresująca, reguły fabryczne (od – do) modyfikuje się na rzecz technik nowoczesnego zarządzania. W nich ważne są zadania i ich terminowe wykonanie. Taką pozycję ma niewątpliwie główny księgowy, który ostatecznie zawsze odpowiada za wykonanie nałożonych na niego obowiązków, nawet jeśli faktycznie może je zrealizować ktoś inny. Taki charakter pracy uzasadnia przyjęcie, że nie jest mobbingiem wymaganie od wykwalifikowanego pracownika, aby poświęcał swój wolny czas firmie, zwłaszcza gdy ma wiedzę niedostępną innym zatrudnionym.