Kupując zwykły samochód dla firmy, podatnik może odliczyć 60 proc. VAT, nie więcej niż 6000 zł. Wystarczy jednak wyposażyć go w kilka dodatkowych elementów, m.in. specjalny pojemnik, modułowy system alarmowy, immobiliser, GPS, a stanie się bankowozem typu C. A takie auto daje możliwość pełnego odzyskania 23 proc. VAT. I to niezależnie od tego, czy samochód kosztuje 100 tys. zł czy 20 tys. zł.
Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, potwierdza, że po tym, gdy w przepisach pojawiła się nowa kategoria – bankowóz typu C, który nie wymaga pełnego opancerzenia, można na niego przerobić praktycznie dowolny pojazd dowolnej marki.
– Dzięki dodatkowej ofercie spodziewamy się wzrostu sprzedaży o ok. 20 proc. – uważa Grzegorz Szczypior, generalny menedżer Infiniti, która ma od niedawna w swojej ofercie bankowozy typu C.
– Odliczanie pełnego VAT od bankowozów to świeży temat – zauważa Rafał Poradka, dyrektor wykonawczy Związku Dealerów Samochodów. Nie wyklucza jednak, że jeśli klienci będą o nie pytać, to pojawią się u większości dilerów.
Każdy z modeli auta może zostać zabudowany tak, aby spełniał warunki i wymagania techniczne przewidziane dla pojazdu specjalnego – bankowóz typu C. Koszt modyfikacji może wynieść do kilku tysięcy złotych.