Przykład 6
Na koniec 2010 r. X spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Beata Kowalska spółka komandytowa odnotowała stratę w wysokości 30 tys. zł.
Komplementariusz wypłacił pani Amelii (komandytariuszowi) kwotę 3 tys. zł. Wartość jej umówionego wkładu wynosiła 5 tys. zł. Sumę komandytową ustalono na 7 tys. zł.
Do chwili zatem uzupełnienia wartości tego wkładu o 5 tys. zł (bo komandytariusz uczestniczy w stracie jedynie do wartości umówionego wkładu), czyli do wysokości sprzed zaistnienia ubytku w majątku spółki, pani Amelia – w ramach sumy komandytowej – będzie odpowiadała wobec wierzycieli tylko do kwoty 3 tys. zł, ponieważ tylko taka kwota została jej wypłacona przez komplementariusza w sytuacji zaistnienia straty.
Zła wiara
Komandytariusz nie jest zobligowany do zwrotu wierzycielom ani spółce tego, co pobrał tytułem zysku na podstawie sprawozdania finansowego (w rozumieniu ustawy z 29 września 1994 o rachunkowości), pod warunkiem że był w dobrej wierze, czyli nie miał świadomości, że pobiera środki finansowe bezprawnie.
Przykład 7
W umowie Y spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Filip Nowak spółka komandytowa zapisano, że komandytariusz (pani Olga) uczestniczy w zysku podmiotu w wysokości 30 proc. wkładu umówionego tego wspólnika określone na 15 tys. zł.
Z tytułu zysku wypracowanego przez spółkę w 2010 r. wypłacono pani Oldze 6 tys. zł.
Jest ona zatem zobowiązana do zwrotu 1,5 tys. zł.
Miała bowiem świadomość, że zgodnie z kontraktem podmiotu należało jej się wyłącznie 4,5 tys. zł. Pobierając sumę o 1,5 tys. zł wyższą, była więc w złej wierze.
Uwaga!
Przepis art. 112 k.s.h. ma charakter bezwzględnie obowiązujący. Oznacza to, że kontrakt spółki nie może modyfikować jego treści, w przeciwnym razie i tak nie wywoła to żadnych skutków prawnych w stosunkach zewnętrznych, czyli wobec osób trzecich.
Podstawa prawna:
art. 105 pkt 5, art. 107, art 111 – 112, art. 119 oraz art. 123 § 3 ustawy z 15 września 2000 Kodeks spółek handlowych (DzU 2000 r. nr 94, poz. 1037 ze zm.)
Relacje między wartością wkładu a odpowiedzialnością komandytariusza
Autorka jest adwokatem, prowadzi własną kancelarię w Płocku