Komisja „Przyjazne państwo" przygotowała projekt nowelizacji prawa zamówień publicznych, który miał nakłaniać organizatorów przetargów do stosowania innych niż cena kryteriów oceny ofert.
Chociaż prace nad nim rozpoczęto wcześniej, zbiegły się z zerwaniem umowy z chińską firmą Covec.
– Niska cena odbija się na jakości. Ostatecznie i tak musimy zapłacić dużo więcej – przekonywał przewodniczący komisji Adam Szejnfeld. Liczył on na to, że krótką, bo liczącą zaledwie dwa artykuły nowelizację uda się przyjąć jeszcze w tej kadencji. Stanęło to jednak pod znakiem zapytania. Podczas wczorajszego pierwszego czytania na posiedzeniu Komisji Gospodarki Dariusz Piasta, wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych, oświadczył nieoczekiwanie, że rząd zdecydował się nie popierać przygotowanego przez posłów projektu.
Zakładał on, że zamawiający, tak jak obecnie, będzie miał prawo wybierać tylko na podstawie ceny. Jeśli się jednak na to zdecyduje, będzie musiał wykazać w protokole, że zastosowanie innych kryteriów „nie przyczyni się do zmniejszenia wydatków (...) ponoszonych w całym okresie korzystania z przedmiotu zamówienia".
91 proc. zamówień udzielono w 2010 r. wyłącznie na podstawie ceny