W ubiegłym roku liczba skarg do PIP wzrosła o 22 proc. w stosunku do roku 2009.
– Pracownicy są coraz bardziej świadomi swoich praw i wówczas, gdy nie ma możliwości załatwienia sprawy wewnątrz zakładu, decydują się na skargi do Inspekcji Pracy – uważa Marian Liwo, zastępca głównego inspektora pracy.
Nie zawsze kontrola przeprowadzona po skardze potwierdzała niezgodne z prawem zachowania pracodawców, ale aż 63 proc. skarg okazało się w całości lub w części zasadnych.
Szef nie płaci
Najwięcej skarg dotyczyło nieprawidłowości związanych z wypłacaniem wynagrodzeń. Chociaż inspekcja ma ograniczone możliwości działania, dużej części pracowników pomogła odzyskać ponad 95 mln zł.
– Sytuacja ekonomiczna wielu zakładów powoduje poszukiwanie oszczędności przez pracodawców w realizacji obowiązków wobec zatrudnionych. To natomiast przekłada się na naruszanie przepisów dotyczących różnych należności – mówi Marian Liwo.