W każdej firmie może dojść do naruszenia dóbr osobistych pracownika przez jego szefa, który reprezentuje pracodawcę. I co wtedy?
– Zasadnicze znaczenie mają: art. 111 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=61E14D7629D7CFA4E210C1D11472BEAC?id=76037]kodeksu pracy[/link], który mówi, że pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika, oraz art. 23 i 24 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]kodeksu cywilnego[/link]. Ten pierwszy zawiera otwarty katalog dóbr osobistych, których ochrony może dochodzić pracownik. Wymienia on [b]m.in. zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji, twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską[/b] – wyjaśnia Jolanta Zarzecka-Sawicka, radca prawny w kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz.
Nie są to wszystkie dobra osobiste zatrudnionego podlegające ochronie prawnej. Zawsze mogą się pojawić nowe, które ustawodawca, sądy albo też doktryna uznają za godne ochrony.
Z kolei w myśl art. 24 k.c. pracownik, którego dobro osobiste zostało naruszone, ma prawo domagać się od zatrudniającej go firmy m.in. zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty kwoty pieniężnej na wskazany cel społeczny.
[srodtytul]Po to, by upokorzyć[/srodtytul]