Wyjazdy o charakterze częściowo służbowym a częściowo prywatnym to dla załogi okazja spędzenia czasu w zupełnie innym otoczeniu.
Niejednokrotnie takie wypady łączy się ze szkoleniami, np. z zakresu pracy w zespole. Nie da rady w sposób uniwersalny wskazać, czy taki pobyt zalicza się do czasu pracy, czy nie. Zależy to w szczególności od tego, czy udział w nim był obowiązkowy, czy szef jedynie zaproponował wycieczkę, a decyzja należała do personelu.
Znaczenie ma też charakter pobytu i tematyka odbywanych szkoleń. Bez względu jednak na to, czy wyjazd ze współpracownikami zaliczymy do czasu pracy, zatrudniony musi mieć świadomość, że za swoje naganne zachowanie poniesie konsekwencje.
[srodtytul]Kierownik musi więcej[/srodtytul]
Podczas integracyjnego spotkania na zatrudnionych spoczywa też obowiązek przestrzegania zasad współżycia społecznego i dbałości o dobro zakładu. Problem jednak w tym, że granice dopuszczalnego postępowania podczas firmowego wyjazdu nie są ostre.