Pracownik uzyskujący na skutek porozumienia z pracodawcą prawo do świadczenia przedemerytalnego nie może się domagać dodatkowych przywilejów, np. wysokiej odprawy, która przysługiwałaby mu na podstawie przepisów wewnętrznych firmy. Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 4 listopada 2010 r. (sygn. II PK 109/10). Wbrew pozorom to bardzo korzystne dla pracowników orzeczenie. Oznacza bowiem, że zwalniani mogą się starać o takie rozstanie z pracodawcą, które zapewni im prawo do świadczeń z ZUS, a firma przy tym nic nie ryzykuje.
W sprawie, którą zajmował się SN, spór pracodawcy z byłym pracownikiem dotyczył przyczyny zwolnienia. Mężczyzna powoływał się na treść porozumienia z firmą, z którego wynikało, że rozwiązanie umowy nastąpiło z przyczyn nieleżących po stronie pracownika. Firma zaś dowodziła, że zgodziła się na wpisanie takiej przyczyny do porozumienia na prośbę zainteresowanego. Bez tego nie miał szans na przyznanie świadczenia przedemerytalnego. Faktyczną przyczyną zwolnienia była jednak utrata zaufania do pracownika, gdy okazało się, że na terenie podnajmowanym od firmy przez jego syna znajduje się firmowe mienie znacznej wartości. Pracodawca zgodził się na propozycję zainteresowanego tylko ze względu na jego 30-letni staż pracy w tych zakładach.
Od rozstrzygnięcia tego sporu zależało prawo odchodzącego do tzw. rekompensaty przewidzianej w zbiorowym układzie pracy przyjętym w firmie. Gdy rozstanie następowało z przyczyn nieleżących po stronie pracownika, odchodząca osoba nabywała prawo do odprawy w wysokości dwuletniego wynagrodzenia zasadniczego. W tym wypadku było to 52 tys. zł.