W każdej umowie o roboty budowlane określony jest zakres prac i terminy jej wykonania. Nie wszystko jednak da się przewidzieć. – Życie jest bogatsze od wyobraźni projektantów i bardzo często trzeba wykonać prace nieujęte w kontrakcie głównym – mówi Wiktor Piwkowski, przewodniczący Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa.
[srodtytul]Finał w sądzie[/srodtytul]
Konieczność wykonania robót dodatkowych zazwyczaj pojawia się w trakcie prowadzonych prac. Wielu wykonawców poprzestaje wtedy na ustnych ustaleniach z inwestorem, że po zakończeniu budowy „wszystko zostanie rozliczone”.
Potem zaś się okazuje, że inwestor nie zamierza płacić za roboty dodatkowe. Zwłaszcza gdy ustalono ryczałtowe wynagrodzenie. Wykonawcy trudno wówczas udowodnić, że podana w umowie kwota nie obejmowała kosztów robót dodatkowych.
– Wobec braku – w przepisach normujących obecnie problematykę umowy o roboty budowlane – ustawowej definicji ryczałtu oraz regulacji normatywnie określających zasady jego funkcjonowania wskazane jest, by kwestię tę wyraźnie rozstrzygnąć w postanowieniach konkretnej, zawieranej przez strony umowy – przestrzega Tomasz Mizikowski, radca prawny, wspólnik w Kancelarii Prawnej Chajec, Don-Siemion & Żyto (CDZ).